IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 DYREKTORKA.

Go down 
AutorWiadomość
Irlandia Płn
Siedzi i nakurwia te posty
avatar

Liczba postów : 189
Join date : 31/10/2011
Age : 841
Skąd : Belfast

PisanieTemat: DYREKTORKA.    Pon Paź 31, 2011 12:21 pm

    Nie za duży gabinet mieszczący się na poddaszu. Jak to bywa w gabinetach dyrektorskich widać na pierwszym planie wielkie biurko zawalone tonami różnorodnych papierów. Obok tej sterty papierzysk stoi niewielka lampka pozwalająca na jako-taką pracę po zmroku. Za burkiem znajduje się okno, które ma widok na wielki ogród przynależący do tego dziwnego przytułku. Oczywiście przed biurkiem stoją dwa obite czerwonym materiałem krzesła, na którym mości dyrektorka przyjmuje delikwentów, który w jakiś sposób narazili się jej. Albo przychodzą tu w celach czysto towarzyskich. Dopiero jakby się przyjrzeć temu miejscu można zauważyć iż za biblioteczką znajdują się drzwi. Zwykle są one zamknięte, a klucze do nich Irka nosi zawsze przy sobie. Bowiem prowadzą one do jej małego mieszkanka. Mianowicie. Wielkiego pokoju w którym jest łóżko z baldachimem, komoda na stertę mundurów, oraz paręnaście stojaków na różne rodzaje broni. Na jednej ze ścian wisi, wręcz gigantyczna flaga Irlandii Płn. Ot, nawiązanie do rodzinnego mieszkanka.


WCHODZENIE BEZ PUKANIA KARANE JEST... czymś c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia
...brak oznak życia.


Liczba postów : 2
Join date : 25/06/2012

PisanieTemat: Re: DYREKTORKA.    Sob Sie 25, 2012 11:36 am

To nie tak, że gardził fizyczną pracą, czy się do niej nie nadawał. Po prostu przez ostatnie dziesiątki lat, preferował pracę biurową. Sport r-również lubił. Wiadomo, snooker czy piłka nożna w TELEWIZJI. Kiedy więc zmuszony został do spędzania czasu niczym pierwszy lepszy robotnik na budowie, jego mina nie przedstawiała niczego pozytywnego. A-ale czego się nie robi dla ukochaneeekhm...
- E-eh... - Westchnął ciężko, kiedy 76 raz taszczył na piętro pieprzone wiadra z piaskiem. Cóż, w końcu obiecał Lisie, że jeśli nie wyjedzie na urlop to zrobi jej Egipt w gabinecie, e-eh?...
Arthur przetarł rękawem czoło i kucnął, rozglądając się po pomieszczeniu. Pozbierał wszystkie ważniejsze kable i przedłużacze z podłogi, żeby nie zniszczyć biurowego sprzętu. Kupił w kwiaciarni kwiaty podobne do palm, nie mając pojęcia, czy w Egipcie rosną palmy! Cholera jassssna. W rogu pokoju postawił dmuchany basenik dla dzieci, gdyby Lisia miała życzenie żeby PÓJŚĆ NA PLAŻE. Na laptopie włączył typowo hawajską muzykę i przygotował drinki z palemką. Kupił również dla Irlandii strój kąpielowy, żeby naprawdę poczuła się jak w ciepłych krajach. Zamknął szczelnie okna, rozkręcił grzejnik na maksa i miał nadzieję, że kwiaty które dla niej kupił nie zwiędną w przeciągu najbliższych minut od tego gorąca. B-byłoby kiepsko.
W każdym razie, Anglik postanowił sobie zrobić krótką przerwę, więc usiadł na jednym z wiaderek i podrapał się brudnymi palcami po czole, zostawiając na twarzy smugę od kurzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
DYREKTORKA.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: D y r e k c j a :: Gabinety dyrekcji-
Skocz do: