IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gdzieś na leśnej polanie

Go down 
AutorWiadomość
Włochy Północne
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 02/05/2012
Age : 157
Skąd : Wenecja~

PisanieTemat: Gdzieś na leśnej polanie   Pią Sie 10, 2012 12:23 am

Las. Po prostu zwyczajny las, na tyle mały, żeby można było samemu wybrać się na grzyby czy jagody, ale też na tyle duży, żeby kogoś w nim zgubić. Wspomnianych grzybów i owoców nie brakuje, pod stopami szeleści trawa i przeróżne roślinki. Ptaszki ćwierkają na gałęziach drzew, po pniu zasuwają wiewiórki, a czasem nawet między drzewami można zobaczyć sarenkę. Lub bardziej groźne zwierze. Przez las płynie sobie strumyczek, idealny, żeby ochłodzić się w upalny dzień. Przed słońcem również chronią rozłożyste korony drzew, dając przyjemny cień pod sobą. A kiedy już nazbieramy malinek i maślaków, wykąpiemy się w strumyczku i pogadamy z wiewiórkami, możemy znaleźć jakąś polanę, rozłożyć się na niej i podziwiać wieczorem niebo usiane gwiazdami. Jednym słowem: Jedno wielkie łono natury.
______________________________________________________________________________________

- Niemcy! Niemcy, gdzie się rozłożymy?
Młody Włoch pruł przez las, w towarzystwie Niemca. Udało mu się namówić Ludwiga na wspólny biwak w lesie, tak więc teraz, z wyładowanymi plecakami, z których wystawały śpiwory, maszerowali między drzewami.
- Wiesz, tak się cieszyłem na ten wspólny wyjazd, że nie mogłem już wysiedzieć! Na pewno będziemy się świetnie bawić, może nawet poznamy się bliżej? O, wiem, rozpalmy w nocy ognisko! Fajnie jest siedzieć wieczorem przy ognisku i opowiadać różne rzeczy! - nawijał bez przerwy, żywo gestykulując. Podczas swojego monologu patrzył wszędzie, w jednej chwili utrzymywał kontakt wzrokowy z Niemcami, w następnej rozglądał się po lesie.
- Niemcy, zobacz, wiewiórka! - wskazał na jedną z niższych gałęzi jednego z drzew, na której siedział rudy gryzoń i próbował dobrać się do żołędzia. Podbiegł bliżej - Jaki ma puszysty ogon! I duże ząbki!
Kiedy tak się zachwycał, zapatrzony w puszyste zwierzątko, wiewiórka obdarzyła go obojętnym spojrzeniem i wróciła do swojego zajęcia.
- Niemcy, Niemcy, zobacz! Jaka urocza! - wołał, odwróciwszy głowę w stronę towarzysza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niemcy
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 01/11/2011
Age : 28
Skąd : Berlin

PisanieTemat: Re: Gdzieś na leśnej polanie   Pią Sie 10, 2012 12:38 pm

Szedł przez las razem z Włochem. Przez chwilę zaczęło mu się wydawać jakby wrócił się do przeszłości. Czy do dobrze? Sam nie wiedział. Tym bardziej, że był sceptyczny co do jego pomysłu wybrania się tutaj. Chyba za dobrze go znał i wiedział, że do pakowania się w kłopoty był pierwszy. I oczywiście na niego spadnie wykonywanie wszystkich czynności podczas biwaku. I w taki sposób zamierzał sobie odpocząć? Nie koniecznie, to było raczej jak opieka na rozwydrzonym i wiecznie wszystkiego ciekawym dzieciakiem. Cholernie zajmujące zajęcie.
Puścił go przodem bo jakoś nie chciało mu się przyspieszać z tym całym balastem, nie widział takiej potrzeby wręcz. Szedł więc swoim tempem zrutynowaną miną:
-Zaraz znajdę odpowiednie miejsce, najlepsza była by polana w lesie...-mruknął na poczatek rozglądając się po okolicy:
-Ja, ja może być...-westchnął bez entuzjazmu: -Lepiej? Wydaje mi się, że dostatecznie dobrze się już znamy..
Gadanie ciągłe Włocha przekraczało jego możliwości dedukcji. Za dużo myśli na raz, za bardzo chaotyczne - wręcz niekiedy denerwujące:
-Ja, z pewnością...-dodał pod nosem bo szczególnie go zwierzak jakiego widział już kilkadziesiąt razy nie zainteresował.

_________________
Źle, źle zawsze i wszędzie
Ta nić czarna się przędzie:
Ona za mną, przede mną i przy mnie,
Ona w każdym oddechu,
Ona w każdym uśmiechu,
Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie...

*
Nie rozerwę, bo silna,
Może święta, choć mylna,
Może nie chcę rozerwać tej wstążki;
Ale wszędzie - o! wszędzie,
Gdzie ja będę, ta będzie (...)


Darkness Incarnate
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cruelty-and-the-best.bloog.pl/
Włochy Północne
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 02/05/2012
Age : 157
Skąd : Wenecja~

PisanieTemat: Re: Gdzieś na leśnej polanie   Nie Sie 12, 2012 5:22 am

Nadal oglądał wiewiórkę, widać po nim było zachwyt. On zwykle zachwycał się błahymi rzeczami. Taki już był. W końcu gryzoń speszył się byciem obserwowanym i uciekł, więc Włoch wreszcie wrócił do Niemca.
- Ve? Rozchmurz się, Niemcy! Nie cieszysz się na ten wyjazd? Zobaczysz, będziemy się naprawdę dobrze bawić! Dwaj przyjaciele biwakujący w środku lasu... Czy to nie brzmi jak początek świetnej przygody? - znów się rozgadał. Ale mówił wszystko z takim entuzjazmem, jakby ten wyjazd naprawdę go uszczęśliwił.
- Chodźmy dalej, chodźmy! Rozłóżmy się gdzieś, plecak zaczyna mi już ciążyć... - jęknął i poprawił ucho od plecaka na swoim ramieniu. Jego plecak wydawał się bardziej wypchany niż plecak Ludwiga, w dodatku był troszkę większy. Jego ciężar był za duży jak na wątłe ramionka Włocha, co też okazał, wydając z siebie kolejny cichutki jęk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gdzieś na leśnej polanie   

Powrót do góry Go down
 
Gdzieś na leśnej polanie
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Uwaga, nadchodzi Julian!
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Lokacje - czemu tam gdzie trawa jest bardziej zielona panują pustki?
» fontanna, gdzie kąpią się pijane laski
» Lucas McFayden - Theo James

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: Z i e l ń c e :: Lasy i łąki-
Skocz do: