IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kawiarenka

Go down 
AutorWiadomość
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Kawiarenka   Pią Cze 22, 2012 8:12 am

Mała, acz przytulna kawiarenka na rogu budynku, tuż przy skrzyżowaniu jakichś mało ruchliwych ulic. Francis lubił ją za spokój, a także swój niepowtarzalny klimat. I oczywiście wspaniałą kawę! Uważał, że lokal serwował najlepszą kawę w mieście, a do tego niezgorsze ciasto. Nie chciał wypaść przed Niemcem jako ktoś, kto nie potrafi docenić dobrych wypieków, więc musiał zabrać go do sprawdzonego miejsca. Czy też nie zabrać, a zaciągnąć trzymając za ramię i opowiadając o rzeczach dość błahych. Samo wyjście miało być ratunkiem dla jego "zszarganych nerwów", ale wyglądało na to, że nastrój miał wręcz wyśmienity.
- Ach, i rozumiesz! Dodałem za dużo margaryny! - Roześmiał się, jakby opowiedział naprawdę dobry żart. - Musiałem robić cały krem od początku! Jak dobrze, że jeszcze nie nałożyłem go na biszkopt!
Dzwonek przy drzwiach zadzwonił po raz drugi, gdy zamykał za nimi drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niemcy
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 01/11/2011
Age : 28
Skąd : Berlin

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Pią Cze 22, 2012 11:36 am

Szedł praktycznie z Żabojadem pod rękę. Odpychała go myśl, że będzie musiał z nim sam na sam spędzić sporo czasu. I to wszystko z powodu jakim usilnie chciał go wreszcie zmusić do pracy. Te jego strajkowanie było najgorszą i najbardziej upierdliwą rzeczą jaka go teraz gnębiła.
Współpracował już z nim wcześniej bo przecież Unia w której obaj mięli decydujące głosy jednak praca w hotelu czasami chyba bardziej była dla niego bardziej kłopotliwa. nie miał zamiaru wtrącać się w jego konflikty z Anglią, celem teraźniejszym było mu wreszcie przegadać że powinien przestać wreszcie na wszystko narzekać.
Jak bardzo dla tego celu musiał się poświęcić? Na razie wolał mieć go na oku i starać się trzymać nie bliżej niż w odległości około metra. To było trudne, przeciwnik był bardzo szybki w działaniu a jego na nieszczęście szybko było zdekoncentrować. Obserwował uważnie cała drogę przez, która go prowadził. Jego rozmowa wydawała mu się nieco naciągana, może chciał tym po prostu zabić jego czujność. Na pieczeniu nieco się znał więc przemyślenie tego co mówił wydawało mu się z deka niekiedy paradoksalne:
-Ja, ja to trochę taki szkolniczy błąd nieprawdaż..? -mruknął tylko rozpatrując jego entuzjazm nieco mniej entuzjastycznie:
-Wszystko w porządku co prawda strata czasu ale na dobrą sprawę ni się nie stało...-dodał tylko przystępując próg kawiarnki.

_________________
Źle, źle zawsze i wszędzie
Ta nić czarna się przędzie:
Ona za mną, przede mną i przy mnie,
Ona w każdym oddechu,
Ona w każdym uśmiechu,
Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie...

*
Nie rozerwę, bo silna,
Może święta, choć mylna,
Może nie chcę rozerwać tej wstążki;
Ale wszędzie - o! wszędzie,
Gdzie ja będę, ta będzie (...)


Darkness Incarnate
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cruelty-and-the-best.bloog.pl/
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Sob Cze 23, 2012 2:43 am

Francis tak naprawdę średnio przejmował się całą tą sprawą z kuchnią i Anglią. Jego Angleterre, jak lubił go nazywać, załaził mu za skórę nie pierwszy i nie ostatni raz. Można wręcz powiedzieć, że nawykł do jego zachowań, a teraz może nawet się do czegoś przyda? W końcu w odnowionej kuchni zawsze przyjemniej będzie pracować, a kilka dodatkowych dni "wolnego", w których kuchnia będzie doprowadzana do stanu używalności, pozwoli mu zrealizować kilka mniej i bardziej ważnych planów.
Jednym z takich planów było zbliżenie się do Niemca. Jakby już nie byli wystarczająco blisko! Przez myśli jednak przeszło mu, że niepotrzebnie się stara, gdy tylko ten skomentował jego pomyłkę w kuchni.
- ...och? Non, non! Z punktu widzenia przepisu nie zrobiłem żadnego błędu! Mon cheri, jak mogłeś w ogóle tak pomyśleć! - Trzepnął go dłonią w ramię, trochę jak zła panienka. - To przepis był wadliwy, oui! Było podane zdecydowanie za dużo! Krem wyszedłby okropnie tłusty, wiesz? Dobry kucharz musi wiedzieć, kiedy i jak modyfikować przepis nawet z najlepszej książki.
Kiwnął sobie głową, szczęśliwy, że udało mu się nie tylko odeprzeć zarzut, ale i pochwalić własnymi umiejętnościami. Złapał Niemca za ramię i zaciągnął przed oszkloną ladę, gdzie wystawione były ciasta.
- Mon dieu! Spójrz, jak ta karpatka pięknie wygląda! A ten sernik, oui! - Przycisnął policzek do ramienia Niemca. - Na które masz chęć~?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niemcy
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 01/11/2011
Age : 28
Skąd : Berlin

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Sob Cze 23, 2012 3:17 am

Jego bulwers trochę namieszał mu w głowie. Wzdrygnął się nieco i spojrzał trochę zmieszany na towarzysza.
Na dobrą sprawę Francis dobrze znal się na kuchni nie wykluczone, że jak mówił czepił się niesprawdzonego przepisu. Jego w tym głowa żeby eksperymentować. Nie wydawało mu się to niczym złym aczkolwiek sam bardziej patrzył co robi bo z wielką niechęcią marnował już coś konkretny pomysł. Często brał przepisy na nowe wypieki do niego i Rodericha, chyba nie było lepszych ekspertów od pieczenia ciast. Nie mówił dużo na ten temat to w końcu bardzo szczętnie ukryte hobby, afiszowanie się nie było jego mocną stroną. Wręcz nie chciał by nikt z poza z jego rodziny lub tego wąskiego grona się o tym dowiedział. Skoro wszedł w jakieś nieemblematyczne miejsce mógł o tym inaczej porozmawiać nieco mocniej niż zwykle:
-Nie wątpię w twoje umiejętności Francis, tym bardziej jeżeli chodzi o kuchnie...-odrzekł prawie bez namysłu:
-Czasami tylko korzystasz z niesprawdzonych przepisów. Od kogo ty go w ogóle wziąłeś?
Zaciągnięty pod ladę nieco spuścił z tonu, na dobrą sprawę jeszcze nie weszli dobrze a zaczęli już ostrzej dyskutować. Tak szczerze wolał coś teraz zamówić i usiąść a skoro właśnie miał okazję coś wybrać to spojrzał:
-Mi wystarczy szarlotka...

_________________
Źle, źle zawsze i wszędzie
Ta nić czarna się przędzie:
Ona za mną, przede mną i przy mnie,
Ona w każdym oddechu,
Ona w każdym uśmiechu,
Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie...

*
Nie rozerwę, bo silna,
Może święta, choć mylna,
Może nie chcę rozerwać tej wstążki;
Ale wszędzie - o! wszędzie,
Gdzie ja będę, ta będzie (...)


Darkness Incarnate
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cruelty-and-the-best.bloog.pl/
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Nie Cze 24, 2012 1:33 am

- Właśnie podważyłeś moje umiejętności, mon ami! - Mruknął, wciąż trochę na Niemca zły. Najpewniej spodziewał się po prostu przeprosin i przyznania mu racji. O ile pochwała go podbudowała - uniósł głowę nieco wyżej, i choć zwykle nosił głowę wysoko, teraz można go było po prostu porównać do żyrafy. Zerknął w stronę kobiety stojącej za ladą, jakby mając nadzieję, że ta usłyszy ich rozmowę.
- Ale oczywiście, oui, oui. Sam wiesz, że w kuchni nie mam sobie równych. Choć lubię konkurować, chociażby z mon petit Feliciano~! Zdaje się, że i ty lubisz jego kuchnię, nie mylę się? Ach, a przepis polecił mi przyjaciel, kucharz w jednym z hoteli w Paryżu. Mon dieu, nie wierzę, że popełnił tak karygodny błąd! Ale dzięki mojej interwencji wszystko jest już naprawione. - Miejsce na ramieniu Ludwiga, które wcześniej uderzył, pogłaskał dłonią, jakby przepraszająco. - Będę mógł się nim z tobą podzielić, oui, zrobisz wrażenie na Roderichu!
Uwagą wrócił do ciast za szybą. Przyłożył palec do ust, zastanawiając się.
- Ach, szarlotka... także wygląda wspaniale! Ale szarlotka to takie proste ciasto, mon ami! Może... spójrz na to tutaj, z kremem! Spodziewam się, że jest na cieście tortowym, oui...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niemcy
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 01/11/2011
Age : 28
Skąd : Berlin

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Nie Cze 24, 2012 6:44 am

Przysłuchał się mu lepiej i zastanowił się jak dokładnie zinterpretować to co miał do powiedzenia. Do kuchni Włocha przed długi czas był zmuszony, wręcz. Przecież ten nie ruszył się z miejsca bez zapasu makaronu i sosu pomidorowego. Co jednak nie wykluczało tego, że to co jadł mu nie smakowało. Po prostu było to nazbyt częste i przez ten czas jakoś tego unikał by stopniowo nie popaść w obrzydzenie. Bo to co dobre nie je się często tak samo jak nie mniej często się odpoczywa po dobrze wykonanej pracy:
-Lubię... nawet...-odparł po krotce bo nie o to chyba chodziło by się tłumaczyć:
-Ich verstehe -skomentował krotko to z jakimi emocjami Francuz starał mu się udowodnić, że jest nieomylny. Nie szukając kolejnych teorii postanowił dać mu do zrozumienia, że wreszcie do niego dotarło ~ tak chciał mieć spokój. Przewrócił oczyma bez entuzjazmu i nadal obserwował dopóki sprawa nie zeszła na Rodericha:
-Vetter raczej nigdy nie wygląda na zaskoczonego tym co przyniosę, w każdym bądź razie z chęcią zrobiłbym coś by nie patrzył na mnie z góry...-przy najmniej tak mu się wydawało, paniczyk nawet część swojej rodziny miał daleko w poważaniu. Czasem go w cale nie rozumiał.
Spojrzał jeszcze raz po tym co wybrał i mruknął:
-Kupmy coś i chodźmy usiąść wreszcie...
Tak nie szczególnie lubił robić za kolejkę a niezdecydowany w tym sensie raczej nie był.

_________________
Źle, źle zawsze i wszędzie
Ta nić czarna się przędzie:
Ona za mną, przede mną i przy mnie,
Ona w każdym oddechu,
Ona w każdym uśmiechu,
Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie...

*
Nie rozerwę, bo silna,
Może święta, choć mylna,
Może nie chcę rozerwać tej wstążki;
Ale wszędzie - o! wszędzie,
Gdzie ja będę, ta będzie (...)


Darkness Incarnate
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cruelty-and-the-best.bloog.pl/
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Wto Cze 26, 2012 12:39 pm

Nie mógł powiedzieć, że satysfakcjonują go krótkie odpowiedzi Niemca. Najpewniej byłby najbardziej zadowolony, gdyby Ludwig wyrażał się nad wyraz kwieciście, używając słów, które Francuz mógłby nazwać "pięknymi". Zdawało się jednak, że za dużo wymaga od swojego sąsiada zza wschodniej granicy. W końcu to tylko Ludwig, od dzieciństwa miał wpajaną wojaczkę, nie sztukę. Biedne dziecko.
- Czujesz się przytłoczony przez swojego kuzyna, mon ami?
- Zmartwił się, może nawet szczerze - Nie powinieneś, non, non! Oboje jesteście nad wyraz utalentowani w sztuce cukierniczej, najdroższy! Co prawda nie przebijacie mnie - wtrącił nieskromnie - ale niewiele wam brakuje, oui? Mogłeś mówić, Loui~ Nauczę cię, mon amour, czegoś, co zrobi na nim wrażenie!
Już nawet zapisał sobie w pamięci, że musi znaleźć na to czas. Szybko jednak zdał sobie sprawę, że ekspedientka oczekuje zamówienia. Poprosił więc o kawałek szarlotki dla Niemca i tego ciasta z kremem dla siebie, którego nazwę podała mu kobieta, a on powtórzył ją z takim namaszczeniem, jakby właśnie odkrył ósmy cud świata. To nic, że nawet jeszcze nie spróbował.
Domówił do tego kawę "na swój koszt", jak ładnie się zaoferował, i pociągnął Ludwiga do stolika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niemcy
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 01/11/2011
Age : 28
Skąd : Berlin

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Wto Cze 26, 2012 1:51 pm

Ton Francisa wydawał się nader opiekuńczy i uważny. Albo mu się wydawało. Mimo wszystko to odciągnęło jego myśli od ciągłego uważania na jego osobę jako kogoś kto ma na niego "ochotę". Może wreszcie zmądrzał, no w końcu był w końcu o wiele od niego starczy. Tak to takie jego liche nadzieje, w końcu nie wiedział czego się spodziewać.
-Może odrobinę...-odparł:
-Wiesz on ma nieco inny pogląd na świat. I w ogóle jest artystą. Zawsze był dla mnie miły ale czasami uciążliwy do granic...-tak nieco musi ponarzekać, przy Roderichu by tego nie zrobił jakoś nie umiał go przegadać, może dlatego, że poglądy kogoś dużo starszego mąciły mu w głowie szczególnie jeżeli chodziło o to cholernie skąpstwo.
- Ja, danke. Z pewnością mamy już trochę wprawy w tym fachu...-westchnął i po prostu dał mu się pocieszyć tym stwierdzeniem:
-Jeżeli możesz będzie mi bardzo miło...-dodał tylko.
Trochę zdziwiony, że Francuz go dość szybko i sprawie opłużył nieco się zakłopotał. Bo w końcu bardzo rzadko ktoś od tak chce za niego płacić. Było mu miło ale czuł się głupio i chwilowo bez słowa komentarza poszedł za nim do stolika. Usiadł po jednej stronie i poprawił koszulę z lekki zdenerwowaniem.

_________________
Źle, źle zawsze i wszędzie
Ta nić czarna się przędzie:
Ona za mną, przede mną i przy mnie,
Ona w każdym oddechu,
Ona w każdym uśmiechu,
Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie...

*
Nie rozerwę, bo silna,
Może święta, choć mylna,
Może nie chcę rozerwać tej wstążki;
Ale wszędzie - o! wszędzie,
Gdzie ja będę, ta będzie (...)


Darkness Incarnate
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cruelty-and-the-best.bloog.pl/
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Sro Cze 27, 2012 10:23 pm

Bo Francis dobrze czuł się w roli starszego braciszka, a przez bliskie kontakty z Gilbertem i samo sąsiedztwo z Ludwigiem względem niego żywił szczególnie ciepłe uczucia. Nie znaczy to jednak, że nie pokazałby mu paru... sztuczek, w ramach przygotowania do dorosłego życia, oczywiście! Francis po prostu się martwił. W końcu mężczyzna w fizycznym wieku Ludwiga powinien zainteresować się już "tymi" sprawami, prawda?
W każdym razie, na pierwszy miejscu stawiał dobro Ludwiga, a jak powtarzał, do miłości nie można nikogo zmusić. Co najwyżej przekonać.
- Mon dieu... - westchnął. - Ty naprawę się nim przejmujesz, oui? Nie ma czym, kochanie, to tylko Roderich z jego... osobliwościami. - Pokręcił głową z niedowierzaniem. - Porozmawiam z nim, oui, oui... A potem olśnisz go ciastem!
Najpewniej następnego dnia zapomni o całej sprawie, ale przynajmniej chęci miał szczere.
Usiadł na przeciwko Ludwiga i podparł podbródek na dłoni.
- Ach, Loui~ tak się cieszę, że zgodziłeś się tutaj ze mną spotkać!
- Uśmiechnął się, w swoim odczuciu promiennie. Chwilę później podano im zamówione ciasto i kawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niemcy
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 01/11/2011
Age : 28
Skąd : Berlin

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Czw Cze 28, 2012 4:53 am

Usiadłszy przy stoliku oparł się wygodnie i od czasu do czasu spoglądał w okno. Tak, był trochę rozkojarzony i przez chwile dobrze się zastanawiał co dalej powiedzieć. Pomału zaczął funkcjonować a atmosferze tego lokalu, uspokoił się i nieco zamyślił. Nie myślał już o niczym szczególnym, jak rzadko nie robił wszystkiego by nie myśleć o tym z kim się właśnie spotkał:
-Nie do końca, po prostu go szanuję. To przecież wiadome, że jako członek starszego pokolenia jest mu trudniej zrozumieć i zaakceptować to jak myślę...-tak to było jak najbardziej dla niego oczywiste, często tak sobie to tłumaczył. Niezrozumienie wynika z różnicy wieku...
-Naprawdę? Wybacz, jednak nie wydaje mi się żeby on za tobą przepadał...-nie chciał być złośliwy ale Austriak po prostu go unikał, na pewno musieli się w przeszłości spotkać po innej stronie barykady. Nie za bardzo w to wnikał, interweniował tylko gdy sytuacje były naprawę skrajne.
Spojrzał po nim przewrócił oczyma zupełnie jak na jakiejś nudnawej konferencji mimo to był jednak bardziej pogodny niż znudzony, nie za bardzo umiał okazywać entuzjazm i to wydawało mu się niekoniecznie potrzebne:
-Nie ma problemu sąsiedzie...-mruknął i spojrzał na ciasto jakie mu podano. Wziął sztućce i spróbował odrobinę.

_________________
Źle, źle zawsze i wszędzie
Ta nić czarna się przędzie:
Ona za mną, przede mną i przy mnie,
Ona w każdym oddechu,
Ona w każdym uśmiechu,
Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie...

*
Nie rozerwę, bo silna,
Może święta, choć mylna,
Może nie chcę rozerwać tej wstążki;
Ale wszędzie - o! wszędzie,
Gdzie ja będę, ta będzie (...)


Darkness Incarnate
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cruelty-and-the-best.bloog.pl/
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Pon Lip 02, 2012 3:45 am

Wydawało mu się, że Loui jest... nieobecny. I bardzo mu się to nie podobało! W końcu Francis był tutaj tylko dla niego, a skoro sam zaproponował wyjście, Ludwig powinien to docenić. Franek to osoba naprawdę zapracowana i wolałby, żeby doceniano jego poświęcenie i czas, jaki przeznacza na poszczególne czynności, jeśli to dobre słowo.
- Louis... - sięgnął przez stół by móc ująć jego dłoń swoją. Westchnął. - Doskonale wiem, jakie uczucia żywi do mnie Roderich, oui, oui... On błądzi, kochany, trochę jak dziecko we mgle. Skoro nie jest zdolny do miłości, nawet się nie łudzę, że mógłby szanować kogoś takiego jak ja.
Francis bynajmniej nie płakał z tego powodu.
- Ach! Bon appetit! - Uśmiechnął się od Niemca puszczając go i zabierając się za własne ciasto. - Mam nadzieję, że będziemy mogli częściej spotykać się w takiej miłej atmosferze!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niemcy
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 01/11/2011
Age : 28
Skąd : Berlin

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Wto Lip 03, 2012 2:18 am

Wyrwany z zamyślenia i nieco zaskoczony tym gestem poczerwieniał nieco na twarzy i spuścił wzrok nadal spoglądając na deser. Tak czuł się trochę niepewnie choć mimo wszystko to nie wydawało mu się jeszcze niczym złym, Francis był bardzo bezpośredni on za to chyba za bardzo z emocjami sobie nie radził jak już to ewidentnie panikował nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Trochę się z tym męczył ale raczej nie chciał żeby ktoś się ty interesował, wszystko zachowywał dla siebie:
-Nie wiem o co chodziło w dalszej przeszłości i nie wnikam, w końcu to nie mój interes..-odparł na temat wspominki na temat zachowania kuzyna względem Francuza.
Gdy tylko go puścił nieco łapczywiej wrócił do jedzenia:
-Danke. Częściej? Wiesz, nie za bardzo mam czas no może podczas wyjazdów konferencyjnych...-dodał trochę zmieszany.

_________________
Źle, źle zawsze i wszędzie
Ta nić czarna się przędzie:
Ona za mną, przede mną i przy mnie,
Ona w każdym oddechu,
Ona w każdym uśmiechu,
Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie...

*
Nie rozerwę, bo silna,
Może święta, choć mylna,
Może nie chcę rozerwać tej wstążki;
Ale wszędzie - o! wszędzie,
Gdzie ja będę, ta będzie (...)


Darkness Incarnate
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cruelty-and-the-best.bloog.pl/
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Czw Lip 19, 2012 3:42 am

- Ach... - Westchnął nieco teatralnie i odgarnął włosy - Cóż, mój drogi... nie jestem jedną z tych osób, która żyje przeszłością. W końcu trzeba patrzeć w przód, nie za siebie, oui? Kto jak kto, ale ty powinieneś wiedzieć, co mam na myśli.
Bo przecież by tu z nim nie siedział, gdyby wciąż wspominał chociażby oblężenie Paryża. Uważał, że każdy ma prawo do błędów, wlotów i upadków, i że każdy zasługuje na drugą szansę. W ten sposób trochę usprawiedliwiał samego siebie i Napoleona. Bo zdobywca dla jednych był katem dla innych.
Dlatego nie zamierzał wypominać Niemcowi Drugiej Wojny Światowej, a przynajmniej na razie, póki go do tego nie zmusza.
Uśmiechnął się widząc, z jakim apetytem Ludwig je.
- Jest aż tak smaczne, mon ami? Ach! Zwykła szarlotka może stać się daniem królów, jeśli tylko przygotowują ją dostatecznie utalentowane ręce! - Podparł głowę na ręku - A czas? Brak czasu to taka nieładna wymówka, kochany...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niemcy
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 01/11/2011
Age : 28
Skąd : Berlin

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Sob Lip 21, 2012 3:42 am

Spojrzał po stole apatycznie nim znowu przestał jeść i podniósł twarz żeby znowu na niego spojrzeć:
-Ciesze się, że nie myślisz w taki sposób i doceniam nie mieszasz teraźniejszości z przeszłością. To podstawa dobrych stosunków. Na dobrą sprawę dzięki tej współpracy udało mi się wyjść na prostą.
Ale to chyba tak jakby drążenie tematu z przed 64 laty, ja...?
- tak liczył na fakty w tej dyskusji aniżeli kolejne napomnienia. Dawno już nie wracał do tych lepszych przełomów. Ciągle wspominano mu te gorzkie w, których nie było odrobiny zrozumienia dla jego sytuacji.
Osłodził się tylko dosłownie, przez ciasto jednak to lepsze niż nic:
-Schmackhaft. W porządku...-skinął głową i dokończył wolno:
-Czas jest dla mnie bardzo ważny. Mam nadzieję choć postarasz się zrozumieć, że to nie jest tylko zbywalna wymówka z mojej strony...
Przez ten cały czas znowu popadł w powagę.

_________________
Źle, źle zawsze i wszędzie
Ta nić czarna się przędzie:
Ona za mną, przede mną i przy mnie,
Ona w każdym oddechu,
Ona w każdym uśmiechu,
Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie...

*
Nie rozerwę, bo silna,
Może święta, choć mylna,
Może nie chcę rozerwać tej wstążki;
Ale wszędzie - o! wszędzie,
Gdzie ja będę, ta będzie (...)


Darkness Incarnate
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cruelty-and-the-best.bloog.pl/
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Sob Lip 28, 2012 12:48 am

- Ach! Nie poczuj się urażony, mon ami! - Uniósł dłoń, a wraz z nią widelczyk, który ściskał - Niesłusznie zacząłem taki temat, nie sądzisz? - Uśmiechnął się przepraszająco, choć nawet nie wiedział, czy tego typu tematy wynikły przez jego aluzje, czy aluzje Niemca. - Oui, oui, skończmy to! Nie ma sensu, mon cheri. Żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku, teraz wszystko będzie wyglądać inaczej, prawda?
Francis miał taką nadzieję. Od wielu lat wszystko układało się na tyle ładnie - choć pewnie tylko na pozór - że miał nadzieję na utrzymanie tej, w jego odczuciu, l'amour pomiędzy państwami Europy, a przynajmniej jej zachodniej części.
Z powrotem zainteresowało go to, co miał na talerzyku.
- Oui, rozumiem, mon cheri. Doskonale cię rozumiem. Ale skoro nie możesz znaleźć dla mnie czasu, widocznie brakuje ci organizacji. Spójrz na mnie. Pracuję niemal tak długo, jak ty, a znajduję czas i na kosmetyczkę, na fryzjera, na siłownię, na przyjemności, a także na wyjścia takie jak te! I kto jest górą, hm?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niemcy
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 01/11/2011
Age : 28
Skąd : Berlin

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Sob Sie 04, 2012 12:28 am

-Z pewnością...-kiwnął lekko głową czując, że jednak anomalia tego o czym pomyślał jest ciągle żywa. Ciężko było się uwolnić od tego wrażenia, niechęci. Rozmowa z Francisem nagle znormalniała, albo mu się tylko wydawało albo zupełnie przestał myśleć o tym o czym myślał zwykle. Trochę mu ulżyło z tego powodu:
-Zgadzam się. jestem otwarty na nowe idee gdy tylko to miałoby polepszyć byt w Europie...-dodał po chwili. Na dobrą sprawę miał na myśli jedynie państwa nad, którymi trzymał piecze. Gdy uda się zapobiec kryzysowi jego reputacja będzie już ostatecznie bezprecedensowa. W końcu żeby naprawić taki ogrom zła musi postawić tyle samo dobra. Nie ma rzeczy niemożliwych. Mimo iż do niektórych już mocno tracił cierpliwość i nerwy: kiedyś Włochy a teraz Grecja i Turcja. Nadal mocno się zastanawiał co z nimi zrobić.
Odstawił talerz i spojrzał lekko urażony tym co powiedział na temat jego organizacji. W żadnym wypadku nie uważał się za osobę zdezorganizowaną. Zawsze wszystko robił według ścisłego planu, szkoda tylko że nie było w nim miejsca na to czym chwalił się ten Francuski narcyz:
-Zdecydowanie nie potrzebuję takich rzeczy w cotygodniowym planie. To chyba nie jest tak potrzebne do życia podobnie jak powietrze...-mruknął z mieszanym wyrazem twarzy:
-Co nie znaczy, że siebie zaniedbywam..
W granicy błędu zaniedbywał jedynie rozrywkę. W tej chwili starał się jedynie nie wpaść z skrajności w skrajność.

_________________
Źle, źle zawsze i wszędzie
Ta nić czarna się przędzie:
Ona za mną, przede mną i przy mnie,
Ona w każdym oddechu,
Ona w każdym uśmiechu,
Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie...

*
Nie rozerwę, bo silna,
Może święta, choć mylna,
Może nie chcę rozerwać tej wstążki;
Ale wszędzie - o! wszędzie,
Gdzie ja będę, ta będzie (...)


Darkness Incarnate
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cruelty-and-the-best.bloog.pl/
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Kawiarenka   Pią Sie 10, 2012 8:50 am

Oczywistym było, że Francis w żaden sposób nie chciał sprawiać przykrości Ludwigowi. Przecież cenił sobie wartości dobre i piękne, takie jak przyjaźń, miłość, przebaczenie! W związku z tym ostatnim, nie mógł mu niczego wyrzucać. Choć doskonale pamiętał, co działo się niecały wiek temu i jaki to wszystko sprawiało ból, nie tylko fizyczny, ale i psychiczny - w końcu widok ruin jego pięknych miast nie był czymś, co mógł znieść łatwo - czuł, że postępowałby po prostu nie fair w stosunku do Niemca. Tym bardziej, że biorąc pod uwagę fakt, jak zmienił się po wojnie, wszystko wyglądało teraz zupełnie inaczej.
- Obyś tylko znów nie zbłądził, kochany. - Postanowił go jeszcze przestrzec. Co jak co, ale czy tamta filozofia też nie miała poprawić bytu ludzi? Niemców przynajmniej. - Gdybyś kiedykolwiek miał jakieś wątpliwości, pamiętaj, że zawsze jestem dla ciebie. Zrezygnuję dla ciebie nawet z fryzjera - uśmiechnął się nieco szerzej, chcąc pokazać, że to żarcik na rozładowanie sytuacji. Nie było sensu w czasie tak miłego spotkania poruszać rzeczy tak nieprzyjemnych. - Możesz liczyć na radę starszego braciszka zawsze i wszędzie, oui! Ale nie dzwoń o trzeciej nad ranem, bardzo cię proszę...
Mrugnął do Niemca porozumiewawczo i włożył do ust kolejny kawałek ciasta. Co prawda z początku nie chciał, by wyglądało to wyzywająco, sam jednak nie wiedział, czy udało mu się powstrzymać ciekawość. Bo kto wie, jak zareagowałby ten niewinny Loui, gdyby Francis nagle zaczął bawić się jego popędami? Otarł serwetką krem, który został mu w kąciku ust.
- Mon cheri! Non, nie zaniedbujesz się. Ale pomyśl, czy nie byłoby ci lepiej, gdybyś zaczął dbać o siebie bardziej? - Uniósł lekko brwi. Dla niego takie rzeczy były oczywiste. - Sam zobacz, kochanie. Mogę być przykładem, oui? Nie uważam, że gdybym przestał o siebie dbać, byłbym całkowicie zdruzgotany - najpewniej Francis w ogóle by niczego nie czuł, bo by tego nie przeżył - ale... to daje mi wiele radości i satysfakcji, Loui. Sam powinieneś spróbować, dla poprawy własnego samopoczucia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawiarenka   

Powrót do góry Go down
 
Kawiarenka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: M i a s t o :: Jadłodajnia-
Skocz do: