IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokład "Czarnej Perły"

Go down 
AutorWiadomość
Irlandia Płn
Siedzi i nakurwia te posty
avatar

Liczba postów : 189
Join date : 31/10/2011
Age : 841
Skąd : Belfast

PisanieTemat: Pokład "Czarnej Perły"   Sob Kwi 21, 2012 5:50 am

Serce całego okrętu. To tutaj cała załoga zapija się hektolitrami rumu, nie rzadko spadając na deski pokładu. Wokół głównego pokładu kręci się całe życie na statku. To tu każdy z załogi spędza najwięcej czasu, i tu trenuje przed ewentualnymi potyczkami z innymi piratami! W nocy pokład jest starannie szorowany przez majtów. Na pokładzie znajduje się też tzw. Bocianie Gniazdo, gdzie pół swojego pirackiego życia spędza nawigator okrętowy. Kapitan uprasza załogę, aby ta bez potrzeby nie wspinała się po masztach, linach i nie wywracała beczek z rumem i innymi rzeczami. Pod groźbą przywiązania do dziobu... Albo skończenia za burtą.
Na pokład mają wstęp wszyscy z członków załogi.

_________________
Mój Harem:
Vanuatu, Walia, Szkocja, Anglia, Dania... I Irlandia
TAK DLA ZASADY <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Sob Kwi 21, 2012 9:08 am

Kolejny dzień tułaczki z najgorszą hałastrą pod słońcem.
Scott z napuchniętą od trwającego siedem ostatnich miesięcy alkoholowego maratonu wytoczył się na pokład. Rozejrzał się kaprawymi oczkami po pustym pokładzie... I od razu klnąc pod nosem zatoczył się w okolice rufy. Oparł się o rzeźbioną balustradę i wyciągnął fajkę, którą z wprawą nabił tytoniem. Ach, tytoń był jedyną rzeczą która go tu trzymała, w europie był okropnie drogi, natomiast w koloniach... Można go było dostać za bezcen.
Otworzył szybkę latarenki, i za pomocą randomowego lontu przeniósł ogień na swoją fajkę. Przyjemne uczucie, palić po długiej przerwie. Dopiero gdy zaspokoił podstawowe potrzeby organizmu, uderzył go fakt że pokład jest zupełnie pusty.
-Chędożone nieroby, obijają się kurwa bardziej niż ja.- podzielił się ochrypniętym głosem z pustym pokładem. Chwycił za sznur od dzwonu i zaczął... Napierdalać, po prostu napierdalać.

Nikt tego dnia nie spodziewał się nadciągającej góry lodowej...
Powrót do góry Go down
Białoruś
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 68
Join date : 29/01/2012
Skąd : Mińsk

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Sob Kwi 21, 2012 10:08 am

Wypełzła ze swojej kajuty w bezczelnie wręcz dobrym nastroju, uśmiechając się ironicznie i chichocząc z powodu tylko sobie znanego, kroczyła żwawo przed siebie na pokład główny. Kac jej nie męczył więc spokojnie mogła się udać gdzie chciała bez zawrotów głowy, wpierw poszła więc sprawdzić swoje kochane armatki czy przypadkiem ktoś nic z nimi nie zepsuł, a co zastała.... APOKALIPSĘ. Ktoś poprzestawiał wszystkie w dodatku jeszcze wymalował na nich dziwne znaki co Biała zarejestrowała z intrygującą mieszanką zdziwienia i mordu na twarzy.
- CO TO MA BYĆ? - wrzasnęła na cały statek zapewne budząc co poniektórych, ale przecież to były JEJ kochane armaty, którymi miała się zajmować. Na samą myśl pobladła, niech tylko kapitan tu nie przychodzi bo zrobi się gorąco. Dopiero słysząc krzyki czy może raczej odgłosy wydawane przez bosmana odwróciła się i przejechała cały pusty pokład wzrokiem.
- Jak pusto... LENIE! - burknęła dosyć głośno więc w sumie mogliby ją słyszeć, ale miała to gdzieś. Powolnym krokiem skierowała się w kierunku Szkocji... i w połowie drogi jakby się rozmyśliła po czym wróciła do armat i zaczęła je ustawiać jak należało. Po chwili z głośną salwą przekleństw zakryła uszy przed "gongiem" pierdzielonego szkota. Nie namyślając się wiele wypaliła z stojącego nieopodal muszkietu by przestał już ciągnąć za ten biedny dzwon.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dania
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 02/11/2011
Age : 169
Skąd : z LegoTown!

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Sob Kwi 21, 2012 10:50 am

Z wiernie pusta butelką przy piersi, spał twardo do białego rana, pochrapując przy tym niemiłosiernie głośno. Aż żal bierze jego nieszczęsnej zastępczyni, która chcąc nie chcąc, dzieliła z nim jego kapitańską kajutę.
Jedna noga zwisała mu luźno z koi, gacie(niestety nie zdążył ich z siebie zrzucić gdyż w połowie
rozbierania się zmorzył go sen... A może to Lisa pieprznęła go równie pijana butelką przez łeb?) do połowy rozpięte, ledwie trzymały się na biodrach, a z kącika rozwartej na oścież we śnie paszczy, spływała aktualnie gęsta stróżka śliny.
Mianowanie kapitanem Perły było zdecydowanie najlepszym co go w ostatnich latach życia spotkało! Żyć nie umierać! ...a przynajmniej tak właśnie zwykł sobie powtarzać w wielu sytuacjach pod tytułem: "GWAŁCIĆ! PALIĆ! RABOWAĆ!", dopóki tak jak i tego poranka, nie raczył postawić go znowu na nogi znajomy odgłos dzwonu.
- DO ABORDAŻU! DO ABORDAŻU, PRZEKLĘTA HAŁASTRO! - wrzasnął, wyskakując ze swojego posłania i na wpół jeszcze śniąc, wyciągnął zza pasa szable, i począł wymachiwać nią na oślep. Gdyby jakiś nieszczęśnik miał okazję stać teraz zbyt blisko, z pewnością skończyłby z przepołowioną wyjątkowo symetrycznie twarzą. Tymczasem narzekać mogło tylko przesiąknięte alkoholem i zapachem słonej wody powietrze.
- Yarrr... - skomentował warkliwie kiedy już o tyle o ile wróciła mu świadomość. Schował swoją broń z powrotem do pochwy. Zachwiał się niebepiecznie, poprawił spadające spodnie i przyłożył do ust ciągle pewnie leżącą mu w dłoni butelkę. Niestety... Tak jak się spodziewał, nie pozostało w niej ani kropli. Nie było już do zrobienia nic innego ponad żałosnego westchnięcia, założenia na łeb kapelusza i wytoczenia się w miarę dumnie - o ile stan w ogóle na to pozwalał, aby zająć miejsce za sterem. Nie było dla istotne czy zajmował je wówczas sternik. Ster należał do niego każdego dnia, miesiąca i roku na te kilka minut zaraz po przebudzeniu, a to głownie dlatego że było idealnym miejscem do wydawania rozkazów. Za każdym razem kiedy trochę sobie powrzeszczał, kac mijał niemalże bezpowrotnie. Przynajmniej do kolejnego wieczora przy rumie spędzonego~
Wylazł więc z kajuty i ziewając niedyskretnie, przeszedł wzdłuż pokładu, powarkując na mijających go członków załogi, którzy na "wezwanie" bosmana od razu rzucili się do swoich stanowisk. Po drodze zatrzymał się przy okazji u jego boku i poklepał mocno po plecach.
- Wyglądasz beznadziejnie... - ocenił na głos jego stan mimo iż jego nie był w cale lepszy i wcisnął w łapy pustą butelkę. - Wszystkie szczury okrętowe na swoich miejscach?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://shana00.deviantart.com/
Ukraina
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 21/11/2011
Skąd : Kijów

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Sob Kwi 21, 2012 11:12 pm

Woda szemrała dookoła, słowami, które rozumieli jedynie wariaci, i żeglarze, zakochani bez reszty w morzu. Rum w butelce pragnął chyba zjednoczyć się z morzem, bo obijał się o szklane ściany jak zwierze w potrzasku. Sny, mary nikczemne, skutecznie odciągały od pracy.
Co tutaj robiła? Aktualnie spała gdzieś na pokładzie, pomiędzy sznurami i linami, z butelczyną trunku w głębokim dekolcie, niedopiętym z powodu oczywistego braku rozszerzenia koszuli w górnej części. Dlaczego nie było koszul dla kobiet? Bo jakiś buc stwierdził, że kobiet na okręcie to nieszczęście? Głupota! Rozciągnęła się wygodniej na wolnych linach, pomrukując cicho przez sen. Tak, spanie na pokładzie w pełnym słońcu było tym czego pragnęła najbardziej. Chociaż picie na Tortudze także było przyjemne, i uwodzenie marynarzy, i picie, i przygody... Wszystko było wspaniałe, nie licząc tego chrzanionego zmywania pokładu. Męskie spodnie piły ją, związane pasem i jakąś szmatą, co by z niej nie spady. Ale nawet pijące spodnie nie zmąciły jej snu, a co dopiero krzyk kapitana. Mruknęła jedynie, a jasne kosmyki nie drgnęły nawet na czole. Morze to jej dom, a w domu się śpi. Tak przynajmniej na ten moment uważała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://peach-8d.deviantart.com
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Nie Kwi 22, 2012 8:52 pm

Był na swoim miejscu. O ile "swoim" mógł nazwać ster, na którym aktualnie się uwiesił, bo inaczej tego nazwać nie można było. Póki nie było potrzeby zmiany kursu, blokada była uruchomiona, więc nie istniało żadne prawdopodobieństwo, że koło steru się przekręci, a on sam wywinie pokazowego kozła i wyląduje ze swoją bladą gębą na deskach. Swoją drogą, utrzymanie takiej karnacji na otwartym morzu było istnym wyczynem. To tylko świadczyło o tym, jak chętnie Askel wyłazi na słońce.
Bo dlaczego miałby wychodzić na główny pokład, do całej tej bandy nieokrzesańców? Paradoksalnie jak na pirata, sternik cenił sobie spokój. Ciężko było go jednak zaznać tutaj, gdzie bosman szalał z dzwonkiem od samego rana - nawiasem, wyrwał go tym z drzemki - a kapitan zaraz potem darł ryja tak, że pewnie było go słychać w pobliskim porcie. Askel spodziewał się, że niedługo nawiedzi go on we własnej osobie i zrzuci ze steru, by z rana się "odstresować" po nocy picia i zabawy.
Niech robi co chce, byleby później był ciszej i pozwolił się zdrzemnąć jeszcze godzinkę lub dwie.
Powrót do góry Go down
Dania
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 02/11/2011
Age : 169
Skąd : z LegoTown!

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Pon Kwi 23, 2012 8:19 am

Nie czekając na odpowiedź Scotta, wskoczył na cienką barierkę prawej burty, przytrzymując się lin wanty i wychylił poza nią, choć bynajmniej nie dlatego by spojrzeć jak fale okładając ściany jego statku, a jedynie z winy ciągle krążącego mu w żyłach i oddziałującego nań, alkoholu. Skoro jednak już znalazł się w tym położeniu, wciągnął mocno zapach słonego powietrze i odetchnął głęboko. Wiatr mocno dawał w żagle, co już niezmiernie wyjątkowo go cieszyło. Taaaa, może tym razem będą mieć szczęście i w końcu trafią na jakiś samotny statek handlowy który można by ograbić, albo chociaż zbłąkany okręcik floty do zatopienia dla zabicia czasu? Cokolwiek, byle tylko zabić rutynę dnia i nie pozwolić załodze wyjść z wprawy.
Mrużąc oczy pod siłą wiatru, wypuścił liny z ręki i chwiejnie, ale jednocześnie pewnie, ruszył dalej wąską "dróżką", zeskakując dopiero na schodki prowadzące na górną część rufy, gdzie mieścił się ster i jego wieczny strażnik.
- Ahoj! - pozdrowił go, krocząc ku sterowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://shana00.deviantart.com/
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Wto Kwi 24, 2012 1:05 am

Nie mylił się. Kapitan pojawił się chwilkę później wraz ze swoim całym wielkim, głośnym "ja", którego Askel tak nie lubił. Był jednak tylko sternikiem na tym statku i choć pozostawał odrobinę niezależny i nie identyfikował się z resztą głośnej zgrai, nie miał prawa narzekać na kapitana, jeśli nie chciał zawisnąć na rei lub być podarowanym rekinom jako kolacja jeszcze tego wieczoru. Mógł tylko złorzeczyć pod nosem sam dla siebie, choć i to rzadko robił. Wolał zachowywać takie myśli dla siebie bądź dla "przyjaciół". Askel wiedział, że widzi więcej niż inni. Wolał jednak w samotności podziwiać chociażby te piękne syreny wygrzewające się na brzegach, reszta załogi nie musiała wiedzieć o ich istnieniu. I tak pewnie by ich nie zauważyli.
Chcąc nie chcąc, musiał zebrać się ze steru. Wolał zrobić to sam niż być "zdjętym" przez kapitana. Bez słowa, odsunął się od koła i przycupnął pod ścianą. Niech się kapitan nacieszy, a później pójdzie do diabła, albo przynajmniej do swojej kajuty.
Powrót do góry Go down
Dania
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 02/11/2011
Age : 169
Skąd : z LegoTown!

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Wto Kwi 24, 2012 9:17 am

Tupiąc głośno ciężkimi buciorami, wielce zadowolony z faktu że Askel wycofał się zawczasu, podszedł do steru by mocnym kopniakiem pozbyć się blokady, która jemu na te chwilę tylko przeszkadzała. Lubił czuć władzę nad okrętem kiedy wydawał rozkazy. Odblokowane już koło steru, mocno złapał więc w łapsa i prężąc dumnie a zarazem groźnie, obrzucił całą, krzątającą się dookoła załogę krytycznym spojrzeniem.
- NA MIEJSCA BANDO DARMOZJADÓW! PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO ZWROTU PRZEZ SZTAG! STAWIĆ FOK NA MASZT! WSZYSTKIE ŻAGLE CHCĘ WIDZIEĆ W PEŁNEJ GOTOWOŚCI ZA PIĘĆ MINUT I NIECH TYLKO ZOBACZĘ ŻE JAKIŚ SUKINKOT PRÓBUJĘ SIĘ WYMIGIWAĆ OD ROBOTY, A NAKARMIĘ JEGO WNĘTRZNOŚCIAMI KRAKENA! - rozdarł się jak zwykle i rozparł wygodniej, obserwując jak zmotywowani jego słowami, nabrali trochę życia w nogach i szybkości wykonywania poleceń. Westchnął usatysfakcjonowany i poklepał się mentalnie po plecach.
- POKŁAD MA LŚNIĆ KRETYNI! - nawrzeszczał jeszcze na przebiegających to tu to tam chłopców okrętowych i w końcu poczuł że wszystko jest na swoim miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://shana00.deviantart.com/
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Wto Kwi 24, 2012 11:25 pm

Zmrużył lekko oczy widząc, w jaki sposób obchodzi się z blokadą steru. A potem będzie darł ryja, gdy doniesie mu o konieczności naprawy...
Z początku pozostawał cicho pod ścianą czekając, aż kapitan się nawrzeszczy, nakrzyczy i zgnoi załogę. Mógł się tylko cieszyć, że jego ominęły te groźby i ponaglenia, w końcu nie miał możliwości wykonywania swojej pracy, gdy ktoś inny zajmował mu miejsce.
Ostatecznie jednak te krzyki zaczęły go irytować. Ostentacyjnie zakrył uszy dłońmi.
- Kapitan nie musi tak krzyczeć. Jestem pewny, że wszyscy kapitana słyszą. - Mruknął bardziej dla siebie, niż rzeczywiście po to, by zwrócić uwagę Duńczykowi. Może i bywał bezczelny, ale wiedział, że komuś takiemu jak on nie może podskakiwać za bardzo.
- Kapitan może już iść do swojej kajuty.
Powrót do góry Go down
Dania
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 02/11/2011
Age : 169
Skąd : z LegoTown!

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Sro Kwi 25, 2012 4:06 am

Z większym uczuciem poklepał obręcz koła sterowego, mocno trzymając w garści najwyższy aktualnie rumb by nie pozwolić mu się obrócić ani w jedna, ani w druga stronę.
- He? Mówiliście coś, drugi oficerze Evensen? - uniósł wysoko jedną brew, obracając głowę w jego kierunku. - Musicie mówić nieco głośniej. Fale was zagłuszają. - wyszczerzył się pełną gębą nieco tylko złośliwie i w końcu odstąpił od steru, wpychając Norwega z powrotem przed ster. Trochę być może niedelikatnie, ale i tak z większą z pewnością łagodnością niż postąpiłby wobec większości załogi.
- Północny zachód, Panie Evensen! Kurs 6.2.4.0. - poklepał go jeszcze mocno po ramieniu i przeszedł się powoli pod prawą burtę. - Dość czekania! Przetniemy dzisiaj szlak handlowy i jeśli szczęście oraz bogowie dopiszą, może przed końcem dnia w końcu obłowimy się hojnie!.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://shana00.deviantart.com/
Ukraina
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 21/11/2011
Skąd : Kijów

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Sro Kwi 25, 2012 4:18 am

Przyzwyczajona do zgiełku, spała dalej, niewzruszona na krzyki kapitana. Wręcz przeciwnie, jakby spało jej się nawet lepiej. Przestała się kulić na zwiniętych linach, a rozłożyła się cała na plecach, z dumnie wystającą butelką pamiętnego rumu, z głębokiego dekoltu. Być na morzu i śnić o morzu. Sen mara i wiara. Zaletą pływania na statku pod banderą inną niż marynarki wojennej, było to, że adrenalina, seks i pieniądze były celem nadrzędnym, a nie mundur i jakiś tam drewniany patriotyzm.
Morska bryza lulała ją do snu. Noc w poprzednim porcie zmęczyła ją, doprawdy, aż zatęskniła za morzem. Nie potrafiła już normalnie usnąć na lądzie, bez kołysania, bez szumu, bez dotyku powietrza na ciele. I nawet sam kapitan mógłby stanąć nad nią i wrzeszczeć by wstała, a nie wiadomo, czy by wstała. Oczywiście, pod groźbą morskiej kąpieli z rekinami to i owszem, ale zawsze istniał ten cień nadziei, że kapitan połasi się na jej kształty ciała i karę odpuści. Zawsze istniała nadzieja, dlatego właśnie spała sobie w najlepsze, w słońcu, na pokładzie, widoczna, a i owszem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://peach-8d.deviantart.com
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Sro Kwi 25, 2012 8:50 am

- Nic nie mówiłem.
Wątpliwe, by do kapitana doszedł sens i tych słów, bo wypowiedział je niemal takim samym beznamiętnym tonem i tak samo cicho, a może nawet troszkę ciszej. Chyba tak naprawdę mu nie zależało, żeby to słyszał.
A nawet jeśli, i tak nie miał okazji powtórzyć się po raz kolejny, bo został pchnięty do steru. Oparł się ciężko o koło, by całkowicie nie stracić równowagi. Chyba kapitan nie zdawał sobie sprawy, ile siły ma w rękach. A może to i lepiej, że dowodzący statkiem jak nad wyraz silny?
- Rozkaz.
Posłusznie obrał wskazany kierunek, westchnął i ponownie czekał, aż wszyscy dadzą mu święty spokój i będzie mógł w spokoju odpocząć przed zbliżającą się potyczką na morzu, o ile do takowej dojdzie.
Powrót do góry Go down
Dania
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 02/11/2011
Age : 169
Skąd : z LegoTown!

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Pią Kwi 27, 2012 12:27 am

Jeśli nawet usłyszał jego odpowiedź, co było jednak wielce wątpliwe, zignorował ją zupełnie. Morze było tego dnia burzliwe, ale na większą wichurę się nie zapowiadało. A przynajmniej na razie...
Rozejrzał się i aż musiał poprawić swoją przepaskę na oku by wyrazić w miarę spokojnie nagły napływ irytacji. Cholera... Nils chyba jednak miał rację. Powinien był ograniczyć się do DWÓCH bab na pokładzie i na tym skończyć, bo kiedy jego oko utkwiło w nieczego nie robiącej sobie z jego rozkazów Yekateriny, poczerwieniał na twarzy bardziej niż od wcześniejszego powrzaskiwania. Błyskawicznie odszukał wśród załogi, pałętającego się bosmana i ponownie nabrał powietrza w płucach.
- MCKIRKLAND, DO DIABŁA! NIECH CIĘ CHOLERA! CO "TO" MA ZNACZYĆ?! - bezceremonialnie wskazał paluchem w stronę dziewczyny i... Fakt, nie można powiedzieć by jej "walory" nie przwemawiały do niego, ale jak na razie był zbyt skacowany by pozwolić im przejąć kontrolę nad swym, jakże CZYSTYM i NIEWINNYM umysłem... Ekhm... W-W każdym razie, póki był w swoim porządkowym żywiole, nawet najpiękniejsza kurtyzana ryzykowała kólką w łbie i wysiadką na pełnym oceanie.
- OGARNIJ TEN STATEK DO STU PIORUNÓW, CZY WSZYSTKO JA MUSZĘ ROBIĆ SAM?!?! - rzucił w niego leżącą nieopodal blokadą do steru. Niekoniecznie zrobił rzucił by faktycznie trafić, a jedynie żeby dać do zrozumienia iż nie ma najmnijeszej ochoty na tolerowanie niedopatrzeń i bosmanowi wypadałoby coś jednak z tym zrobić zanim ON będzie musiał wziąć sprawy w swoje własne ręce. A tego nikt na pokładzie z pewnością nie chciał.
- Baby! - fuknął i kręcąc głową odstąpił od schodów, przełażąc nerowo to w te, to wewte.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://shana00.deviantart.com/
Włochy Południowe
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 28/04/2012

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Wto Maj 01, 2012 7:41 am

Fala... Kolejna fala... I jeszcze jedna. I mewa. -Cholera jak tu nudno!- Romano, zupełnie znudzony, siedział na dziobie statku i obserwował morze. Był zadowolony, iż nikt nie zwracał na niego uwagi. Miał święty spokój. Mógł dokładnie obejrzeć tajemniczy kompas... Dostał go od pewnego żeglarza. Starzec mówił mu, że każdy kto będzie właścicielem tej magicznej rzeczy, otrzyma pewien dar. Ten dar zaniknie, wraz ze zmianą właściciela... - Phh. Brednie jakieś. - prychnął z zamiarem wyrzucenia przedmiotu do wody. Było jednak coś, co go znacznie niepokoiło. Znaki na dłoniach, jakby mapa. Ciemne kreski i szlaczki pokrywały ich wewnętrzną i zewnętrzną część. - Że też dałem się naciągnąć na tą chińską zabawkę! Teraz kurna jakiś świąd mi na rękach wyskoczył! - wrócił na pokład lekko zdenerwowany. Dobra to gdzie się teraz ukryć? Nikt nie może mnie takiego zobaczyć kurna!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.boso.wloclawek.pl
Białoruś
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 68
Join date : 29/01/2012
Skąd : Mińsk

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Sob Maj 05, 2012 11:37 pm

No co to miało być? Siedziała sama na armatach już od dłuższego czasu. Szkocji ani widu ani słychu więc nie było kto pogonić innych do roboty, sama sprawdziła już swoje armaty, wyczyściła co trzeba, popijała rumu jak należy kiedy jest się piratką i zaczynała być ZNUDZONA. Słyszała wszelkie wrzaski kapitana, widziała go za daleka rozmawiającego ze sternikiem, ale zwyczajnie te fakty olała zbliżając się do siostry. Lepiej ją było obudzić niżby miała wylądować na burtą. Kąpiel morska mimo swojej słodyczy miała też kilka wad, mając na uwadze rekiny nie powinno się było jej stosować w tej części morza.
- Sestra, sestra! Wstawaj bo będziemy mieć kłopoty! - stała nad nią i prosiła. Tak ona o coś prosiła bowiem nie widziało jej się tego dnia i to w ulubionych ubraniach pływać lub zostać pokarmem morskich potworów. Wmiędzy czasie przywołała na twarz słodki uśmiech, poprawiła dekolt bo nie tylko siostra miała co pokazać i odwróciła się do Danii. - Spokojnie panie kapitanie. Kobiety na pokładzie to też prestiż, a już szczególnie takie które są tu z własnej woli i chcą pracować. - wyjaśniła mu po krótce co by w końcu zrozumiał, że ich potrzebuje. Może przestanie narzekać, a może nie. Mało ją to teraz obchodziło, pochyliła się i tym razem lekko potrząsnęła Yekateriną. - Katyusha wstawaj!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Nie Maj 06, 2012 5:01 am

Weszła na pokład. Taaak, kolejny dzień, który zaczyna się wrzaskami i okrzykami. Nic nadzwyczajnego, można się przyzwyczaić. W jednej ręce trzymała wiadro, wypełnione mydlinami, w drugiej zaś szczotkę do szorowania. Tak tak, narzekali na kobiety, no ale sprzątać to jakoś nikt nie chciał. Pffff....Rozejrzała się po górnym pokładzie, przyglądając się członkom załogi. Kilku idiotów, ogniomistrz, sternik, kapitan...a nie, kapitana już wymieniała, no i paru innych ludzi. No, nie marzyła jej się przymusowa kąpiel w morzu ani żadna inna "ciekawa" kara, więc zabrała się za swoją robotę. W końcu mało który statek przyjmował kobiety na pokład.
-Przydałaby się pomoc-mruknęła na tyle cicho, by tylko ona mogła to usłyszeć. Zaczęła szorować pokład, na razie z dala od wszystkich i w cieniu, coby nikt się do niej nie mógł przyczepić. Zwłaszcza ten bosman od siedmiu boleści, co to tylko wydzierać się umie.
Powrót do góry Go down
Ukraina
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 21/11/2011
Skąd : Kijów

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Nie Maj 06, 2012 6:30 am

Sen marą nikczemną rozproszył się z nagła i oto blond włosa syrena poderwała się ze swojej leżanki. No może nie do końca syrena, bo nogi miała, i to nie byle jakie, długie i zgrabne. Wprost proporcjonalnie do tego, jak energicznie powstała na baczność, jej biust uniósł się w górę i opadł, ledwo co pozostając w koszuli, która niezbyt nadawała się do ujarzmiania tego pokroju gabarytów. Nieświadoma jeszcze, i nie koniecznie obudzona, zasalutowała. - Melduję się na posterunku! - Głos także miała "po byku", jeśli można to tak określić, bo po własnej donośnej komendzie, sama się jakoś dobudziła. Perfectum mobile normalnie, sama na siebie krzyczy i sama się dobudza. Rzuciła jasnym spojrzeniem w kierunku jakiegoś wiadra z wodą. Ah, już czuła, jak sól przeżera jej lica, toteż chciała się obmyć. Na próżno jednak szukanie, bo wody, poza tą za burtą rzecz jasna, jakoś widać nie było. Westchnęła zatem, z dekoltu sięgnęła swoją nieodłączną butelczynę, zaciągnęła się, cmoknęła przy tym wymownie, i uśmeichneła się do siostry. W między czasie zdążyła jeszcze poprawić pas i buty, oraz sprawdzić, czy jej broń na swoim miejscu jest. Zagadką było niezgłębioną, jakim cudem nie poraniła się przez sen owym sprzętem. - Sestra, obudzić mnie przyszliście? Kochane z was dziewczę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://peach-8d.deviantart.com
Białoruś
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 68
Join date : 29/01/2012
Skąd : Mińsk

PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Nie Maj 06, 2012 11:53 am

Druga jasnowłosa syrenka przyglądała się w tym czasie jak ta pierwsza nieco mniej rozważna i inteligenta, ale o wiele życzliwsza i bardziej lubiana podnosi się z pokładu. Dziwne zachowanie siostry nie uszło uwagi Białorusi, ale nie skomentowała tego wiedząc, iż ta jeszcze nie do końca się rozbudziła. Rzekła tylko.
- Nie jesteśmy w marynarce królewskiej, a na statku pirackim sestra. - no tak, dało się usłyszeć w jej tonie rozbawienie pomieszane z pobłażaniem. Nie to, żeby jakoś się nad nią litowała.... kochała siostrę najbardziej na świecie (zaraz za Waniuszką). Cieszyła się ze swojego braku nieznośnego bólu głowy i suchoty w gardle potocznie zwanych razem kacem bo jej siostra nie wyglądała przez to najlepiej. Podeszła bliżej poprawiając ubranie Yekateriny co by nikt przypadkiem nie dojrzał jej dorodnych kształtów i uśmiechnęła się do niej na swój uroczy sposób. Zaśmiała się cicho widząc jak sestra znowu popija z butelki rum, chętnie sama by się napiła bo właściwie od poprzedniego wieczoru całkiem wytrzeźwiała. Ona także miała broń na swoim miejscu. Kordelas przy pasie, a noże ukryte. Dwa w butach na obcasie ( mimo przebywania na bujającym się statku nie miała problemów z chodzeniem), jeden przypięty przy pasie pod koszulą plus jeszcze jeden dobrze ukryty w pochwie większego ostrza. Cóż... była przygotowana na wiele, a już szczególnie na tym statku gdzie Bossmanem był Szkocja. Nienawidziła go... i to chyba z wzajemnością. - Oj tak, oj tak. Ale nie musisz mnie komplementować sestra. Nie trzeba. - poklepała ją lekko po ramieniu i poszła w stronę swoich armat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   Pon Maj 07, 2012 5:42 am

-Jebana choroba morska...- warknął, po zwróceniu kolejnej porcji brukselki do oceanu. Ach, jedyna wada rumu, wywoływanie choroby morskiej. Otarł twarz i natychmiastowo pociągnął z bukłaka napełnionego do pełna żytnią. Chlebem powszednim na pokładzie czarnej perły. Gorzałka paliła trzewia w dość dobrze znany piratom sposób, wykrzywiając twarz Szkocji w nieprzyjemny grymas, ale przecież wyrażający szczęście.
Scott wychylił się znowu za burtę, ale opanował mdłości i rozejrzał się znów po pokładzie który... jakby nabrał życia. Marynarze, majtkowie i inne pasożyty kręciły się po pokładzie. Kątem oka dostrzegł Białoruś z siostrą. Co do kurwy na pokładzie robiła artylerzystka? Niech ktoś jej wskaże pokład działowy, kurwa.
Odkuśtykał na bok, w charakterystyczny sposób łapiąc równowagę jedną ręką. Ta drewniana noga to nie ozdoba, naprawdę potrafiła utrudnić życie. Szczególnie na rozchwianym pokładzie... Tak bardzo rozchwianym... Ratujcie, będę rzygać.
Stuk, stuk, stuk. Szkocja dostał się na rufę statku, skąd miał lepszy widok na pracę załogi. Opierdalali się jak codzień, ale rozkazów od kapitana nie było, toteż pozwolił im na nieco luzów. Zasiadł na beczce śledzi, prostując swój brak nogi, i opierając się łokciem o kolano drugiej. Drapał się po brodzie, nie golił się od kilku dni więc czuć było kłujący zarost. W ogóle sprzydałoby się umyć. Pora zażyć nową porcje tytoniu... Coby się oddychało lepiej.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokład "Czarnej Perły"   

Powrót do góry Go down
 
Pokład "Czarnej Perły"
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: E v e n t o w n i a :: PirateTalia!-
Skocz do: