IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Korytarzeee

Go down 
AutorWiadomość
Wyspy Kokosowe
Darmowy Guinnes w Barze
avatar

Liczba postów : 50
Join date : 31/10/2011
Age : 409
Skąd : OCEANIA.

PisanieTemat: Korytarzeee   Pon Paź 31, 2011 1:38 pm

Długie, mocno oświetlone. I można śmiało powiedzieć, że to przez nadmierną ilość okien. Wiodą zazwyczaj do pokoi, chociaż jak się źle skręci to można wpaść szybu na śmieci, wiec radzimy uważać. Parapety są z kolei szerokie, także można na nich siadać, bo niestety nie ma tutaj kanap czy krzeseł. Najwyżej jakieś gablotki z bliżej nieokreśloną zawartością. Ale z tym też radzimy uważać, woźny i boye hotelowi są na tym punkcie przeczuleni. Ściany i podłoga podobnie jak w holu, jednak chodzi się tutaj po dywanie.
Dodam jeszcze tylko, że jest CZERWONY. So feel like a star and got the moves like Jagger~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Czw Lis 10, 2011 2:21 am

Łaziła po korytarzach oglądając jak mieszkają pensjonariusze... Sama żyła w Namiocie ale coś ją ciągnęło do tych korytarzy pokoi... po chwili zatrzymała sie spojrzała pod nogi i zobaczyła... czerwony dywan... Potrzebowała sekundy aby wyjąć zza paska pejcz i przyłożyć jego trzonek do ust. Taa Tuni śpiewała, a jakby nie patrzyć czerwony dywan powodowała ze czuła się jak so fucking good star... Nie zastanawiając się długo pociągnęła porządnym altem "it's my life!!!" Bon Jovi'ego. Śpiewając wiła się po ścianach i dywanie jak prawdziwa rokendrolówa. Wykonała nawet kilka skomplikowanych figur, wygięła się do tyłu i zeszła do parteru bez pomocy rąk. Nie mogła się powstrzymać widząc szeroki parapet wlazła na niego i zakończyła długim "Jeeeeee" z wibrato. Ukłoniła się i podziękowała swojej publiczności skinieniem ręki.
-Jestem genialna...- wzruszyła ramionami i wpadła w paniczny śmiech.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Pią Lis 11, 2011 7:20 am

Szła od strony recepcji rozglądając się po ścianach miejsca w którym przyszło jej odpocząć od tych wszystkich zajęć, którymi została obarczona jako państwo. Pomińmy oczywiście fakt, iż jako państwo nie zajmowała się zupełnie niczym poza swoimi zwierzętami. Tak więc przyciskając do swojej piersi Flaffy szła i zastanawiała się jak to właściwie jest prowadzić taki piękni, i wielki hotel. I wszystko było by w sumie jak zawsze gdyby nie to, że usłyszała czyi śpiew, który może nieco podchodził pod wilcze wycie. Zaciekawiona, kto jest właścicielem owego głosu... Kiedy dotarła i zobaczyła właścicielkę uśmiechnęła się mimo woli i podeszła krok bliżej.
- Tuni! Dzień dobry~
Rzuciła w jej stronę cały czas uśmiechając się do niej serdecznie.
- Trenujesz na karaoke czy jak? Nie wiedziała, że mają tu jakąś konsolę do tego. Albo zwyczajnie jeszcze nie zauważyłam.
Wzruszyła ramionami, starając poszukać w pamięci czy istotnie coś takiego już widziała, czy nie.

Ahaha~ Kochanie mam nadzieję, że się nie wpieprzam c:
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Pią Lis 11, 2011 1:02 pm

Ciągle się śmiejąc zobaczyła Zel z Flaffy.
-Heeej Zel.- zlazła z parapetu, poprawiła ubranie i zrobiła kilka piruetów.
-Nie wiem czy mają ale ten dywan tak na mnie działa... nooo musiałam musiałam jakoś okazać swoje zadowolenia dal tego dywanu... ahahahah mam nadzieję ze Cię nie ogłuszyłam moim wyciem.- zamerdała ogonkiem wyszczerzając kły.
- Kurcze jak Ty ładnie wyglądasz. Ochhh Flaffy- Kochała owieczki Zel. Postała chwilę wpatrując się w Flaffy i myśląc o Karaoke.
-Hej to rewelacyjny pomysł! Zorganizujmy Karaoke!!!- Uściskała Zel i wskoczyła na parapet.



~~Broń boże kochanie :* chciałam ruszyć Fabułę ^^"~~
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Czw Lis 24, 2011 1:29 am

Cały czas uśmiechała się w stronę przyjaźnie nastawionego względem jej państwa. Jednak kiedy Tuni zbliżyła się jak to było wryte w głowie Lily - stanowczo za blisko jej skarbu - automatycznie przycisnęła mocniej zwierzątko do klatki piersiowej.
- Karoke? Ale gdzie?
Spytała ja z wyraźnym zdziwieniem w głosie. W sumie pomysł organizowania karaoke w hotelu, bardzo jej się spodobał. Pięknego głosu to ona może nie miała (albo zwyczajnie tak tylko myślała), ale... chyba mają większy problem co do tego niż ew. fałsz Zelandii.
- No... Ale, co na to Irlandia?
Nawet nieśmiała Zelka była świadoma tego, ze jej ciotka może nie być zadowolona z takiego pomysłu, chodź... Przecież z tego, co się orientowała... Irlandia tez jest uzdolniona muzycznie. Albo.. to ona coś źle przeczytała.
Powrót do góry Go down
Ukraina
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 21/11/2011
Skąd : Kijów

PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Pią Gru 02, 2011 11:24 am

Biegła korytarzem, szukając pokoju do którego ją wzywano. Włosy tańczyły dookoła głowy, wyślizgując się z objęć wsuwek, i wpadając w oczy. Ciągle nerwowo poprawiała uniform, nie do końca pewna, czy aby któryś skrawek jej ciała nie odsłonił się zbytnio z powodu pośpiechu. Rzucała spanikowane spojrzenia na numery przy salach, pokojach, następnie patrzyła na moment przed siebie, i w końcu na ułamek sekundy pod nogi. Na jej nieszczęście nie była w stanie robić tych trzech rzeczy na raz, toteż nie dojrzała osoby stojącej jej na drodze. Z całym pędem i impetem jaki posiadała w chwili obecnej, zderzyła się z kimś. Rozległo się BALĄ, połączone z JEB i ŁUP.
- Ałałć...
Jęknęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://peach-8d.deviantart.com
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Wto Gru 06, 2011 11:27 pm

Stała tak na parapecie rozważając za i przeciw wysnute przez Zel.
- Zelciu kurcze ale wyobraź sobie ten parapet jako scena, przed nim tłum fanów... na tamtej ścianie rzutnik ze słowami... ochhhhh taaaak!!! To by było genialne!!! Prawda Zel?-
Usiadła zakładając nogę na nogę kiedy usłyszała tupot nóżek, po chwili zobaczyła i właściciela nóżek... i sporych rozmiarów piersi.
-Ukrainkaaa...aaoooo...- zobaczyła jak Owa tupiąca istota wpada na Zel przewraca ją i turlika się z nią kilka metrów.
-Ouch to musiało boleć...- zakryła ogonkiem oczka i strzygła uszkami.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Wto Gru 13, 2011 1:15 am

Juz miała się uśmiechnąć do Tuni, odpowiedzieć jej kiedy poczuła, ze coś ją przygniata a sama wylądowała nosem w dywanie. Czując ból mający centrum w zdartym nosie, plus jeszcze brak sposobności oddychania burknęła coś pod nosem. Jakimś udem udało jej się wygrzebać spod państwa które na nią wpadło i odwróciła się na plecy rozcierając bolący nos.
- Umg... O... Witaj Ukraino. Jesteś cała? - zapytała jak to zawsze ona z iście przepraszającym tonem głosu jakby to była jej wina ze Ucia na nią wpadła.
Po chwili siedzenie na podłodze zebrała się jednak w sobie i wstała poprawiając swoje ubranie po czym wyciągnęła rękę w stronę Ukrainy.
- Uciu słyszałaś? Podoba Ci się pomysł ze zrobieniem karaoke, tu w holu?
Powrót do góry Go down
Ukraina
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 21/11/2011
Skąd : Kijów

PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Wto Gru 13, 2011 9:51 am

W głowie jej szumiało, a w piersiach czuła ból. Czyżby czyjś łokieć zabłądził w odmętach jej biustonosza? Jęknęła raz jeszcze, prostując się niezdarnie, i przyjmując pozycję klęczącą. Otrzepała blond łepek, po czym rozejrzała się bacznie. Chwilę analizowała sytuację, po czym skłoniła się nagle, prawie do samej podłogi.
- PRZEPRASZAAAM! - zawyła. Kiedy stwierdziła, że nikt na nią nie krzyczy, wyprostowała się, siadając na własnych piętach. Dopiero w tamtym momencie przypomniała sobie o poprawieniu krótkiego uniformu pokojówki, który, jak to na sukieneczkę nawet nie do połowy uda przystało, zawinął się bezczelnie, ukazując co Ukrainka pod mundurkiem nosi.
- Karajoke? - na pytanie aż podskoczyła, co zaowocowało "BALĄ" ze strony przodu jej klatki piersiowej. - Tożu ya uwielbiam spivać! - klasnęła w dłonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://peach-8d.deviantart.com
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Pon Gru 26, 2011 9:50 am

Arthur był tak natrzaskany, że w żaden sposób nie przeszkadzała mu obecność "cholernej Żaby", jak zwykł mówić na Francisa na trzeźwo. W normalnym stanie nie wymieniłby z nim nawet pozornie kilku miłych słów, a teraz dawał mu się obejmować i prowadzić do pokoju. O i-ironio! Co ten cholerny alkohol robił z ludźmi?
Anglik miał wyśmienity nastrój, a jedynym problemem była krzywa podłoga, przez co cały czas musiał podpierać się na swoim nowym przyjacielu.
- A-ah, Bonneffjo... F-Fransjo, ahahaha... - Uniósł dłoń i poklepał go po klacie. - Ja powiem si tajemnicę, ch-cholera. PJEPSZONĄ tajemnisę, o-ogarniasz? Hahaha! - Był szczęśliwy, że miał przyjaciela z którym mógł podzielić się swoją cholernie TAJNĄ tajemnicą. Życie chwilowo było WSPANIAŁE!
- Mam w pokoju s-schowaną flaszkę, ch-cholera. O-ogarniasz? A tu nie można mieś takich szeczy, tssa... mogą mnie pocałować w d-dupę, wiesz? Bo ja... ja jesem... w-wiesz kim jesssem, eh? - Zmarszczył brwi, kompletnie tracąc pierwszy wątek i przechodząc do kolejnego. Zapewne chodziło mu o to, że był Kirklandem więc dzięki temu mógł robić co mu się tam do diaska podobało.
- R-rosumiesz, eeh?

Powrót do góry Go down
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Pon Gru 26, 2011 10:56 am

Cóż mógł zrobić biedny Francis? Biedny Francis, "cholerna żaba", mógł się tylko cieszyć tym, co ofiarował mu los. Czy mógł kiedykolwiek chcieć czegoś więcej? Zdawało się, że pijany Anglik to więcej, niż mógłby sobie życzyć. Ale nawet jeśli, gdzieś z tyłu głowy jakiś natarczywy głosik podpowiadał mu, że NIE POWINIEN nic mu robić, prowadził go z zamiarem zrobienia czegoś... niedobrego.
- Oui, oui~! - Śmiał się na słowa, z których połowy co najmniej nie rozumiał. Coś o jakiejś tajemnicy, potem o flaszce... i wieczór podobał się Francisowi coraz bardziej. Przy odrobinie szczęścia nie tylko dzisiaj go przeleci, ale jutro będzie mógł powiedzieć, że do niczego nie doszło, bo Arthur nie będzie mieć nawet przebłysków!
- Rozumiem, rozumiem, kochany! - Złapał go pewniej, bo zaczął mu się wyślizgiwać z rąk. Co jak co, ale prowadzenie kilkudziesięciu kilo pijanego Anglika nie było przyjemne. Postanowił jednak wycierpieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Pon Gru 26, 2011 11:07 am

Nich lepiej Francis się tak nie cieszy, bo jeszcze wyjdzie na to, że to Arthur zrobi jemu coś cholernie niedobrego. Bo któż kto wie, co własnie rodziło mu się w tej chorej, pijanej głowie, eh?~ Dodatkowo, Anglik był znany ze swoich ostrych humorków, więc ze szczęśliwego śmieszka, dosłownie w 5 sekund mógł zmienić się we wkurzonego mordobijcę ze wścieklizną. Na ten moment jednak nic nie zapowiadało zmiany nastroju, ale niech lepiej Bonnefoy ma się na baczności i nie mówi niczego nieprzyjemnego, do diaska!
- A-hahaha... - Śmiał się sam do siebie, uwieszając się na Francisie całym swoim ciężarem. Biedny Francuz zaraz jeszcze bardziej poczuje jego ciężar, bo przed nimi dziwnym trafem WYROSŁY SCHODY. Taaak, schody. Może lepiej będzie wziąć Arthura na plecy?
- F-Fransjo, ja mam wysokoo pokój, haha... w-wiesz, pokój mam wysoko bo jessem wsaniałym szłowiekiem. A to sawsze jess tsak, sze to najlepsi są najwyszej, aha-ahahaha... d-do cholery K-Kate, pszestań tak latać! - Zamachał ręką, odganiając od siebie natarczywą wróżkę.
- H-heeej, sabawimy się, e-eh? Umjesz się bawiś, Bonnefoy?~ - Mruknął dwuznacznie.
Powrót do góry Go down
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Pon Gru 26, 2011 11:40 pm

- Oczywiście, że jesteś wspaniały, mon cheri. Czy byłbym tu teraz z tobą, gdybyś nie był wspaniały? Och, non! Zostawiłem ich wszystkich tylko dlatego, by pobyć tutaj sam na sam z osobą tak... idealną~! Jestem zaszczycony~!
Kilka dodatkowych komplementów jeszcze nigdy nie zaszkodziło. Tym bardziej, że istotnie przed nimi wznosiły się schody. Być może Anglik, podbudowany miłymi słowami, znajdzie siłę, by samemu się na nie wdrapać? Francisowi nie uśmiechało się tachać go jeszcze dalej, a już na pewno nie po stopniach.
Nie do końca pamiętał, który pokój rzeczywiście należy do Anglika. Miał nadzieję, że tamto nieporozumienie z ich wspólnym lokum zostało już rozwiązane. O ile pijany Angleterre byłby miłym współlokatorem, o tyle zupełnie trzeźwy, a może nawet skacowany... nie do zniesienia.
- Umiem się bawić, ami! - Przytulił go do siebie mocniej, niżby należało - Zapoznaj mnie tylko z zasadami~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Wto Gru 27, 2011 12:57 am

Słowa Francisa bardzo go podbudowały. Nie, żeby nie był świadom swej wartości, ale w pijackim amoku który właśnie dane mu było przeżywać, nawet najmniejszy komplement sprawiał, że dosłownie rósł w oczach. T-tsa! Żadne schody nie były mu teraz straszne, więc JAKIMŚ cudem odkleił się od Bonnefoya, sprzedając mu ostrego kuksańca w żebro. Uwiesił się na bariercę i cieszył mordę, conajmniej jakby drewniana barierka była ze szczerego złota.
- A-ahahaha... w-wiesz, Fransjo. Chosi mi o sabawę w pszeb... w przejeba.. j-jebanie ahahaha! S-sabawa w... - Zaczął się śmiać, z bardzo śmiesznego żartu którego sens na ten moment rozumiał tylko on. - J-jebanie a-ahahaha... r-rosumiesz to? OGARNIASZ to SZABO? H-ahahaha... - Jakimś cudem udało mu się podciągnąć, szorując ryjem po poręczy. Wgramolił się z ledwością na sześć schodków, oglądajac się przy okazji czy Francis napewno z nim idzie. W KOŃCU CHCIAŁ SIĘ BAWIĆ! T-taa, on już pokasze tej cholernsej sza-abie jak się bawi Karakaland! Yyy... Kirkland!
- Jesseś mojim pszyjasielem i pobawimy się w pszebjeranie... - Nadal podśmiewując się ze swojego żartu, wysłownił się już w miarę jaśniej, o co mu tam dokładnie chodziło.
Powrót do góry Go down
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Wto Gru 27, 2011 5:47 am

Francis zamarł. Zrozumiał pijacki bełkot Anglika na swój sposób, ze słów zdołał wyłapać, że... w dość wulgarny sposób Angleterre proponuje mu seks! Jakaż była radość prostego Francuza na te słowa! Z pewnie nieco głupią, otępiałą miną patrzył, jak Arthur wspina się po schodach. A cóż to była za wspinaczka! Godna wspaniałego alpinisty zdobywającego Mount Everest! Na razie jednak Artie żadnego szczytu nie zdobył. Zostało mu jeszcze przynajmniej drugie tyle schodków.
Ruszył za nim, chcąc jak najszybciej rozpocząć "zabawę" proponowaną przez Anglika, kiedy ten uściślił, o co mu chodziło. Oczywiście mina Franka zrzedła. Może i pijany Arthur proponujący przebieranki był uroczy, ale to nie równało się temu obiecanemu... ekhm, jebaniu.
- Oui... - Westchnął, znów łapiąc go pod rękę. Żeby dotarli na górę przed północą, Francis niestety musiał pomóc. Nie było rady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Nie Lut 19, 2012 11:31 pm

Przyjaciel pijanego Arthura - Francis, okazal się bardzo pomocny jeśli szło o wspinaczkę. Anglik dawał z siebie wszystko, bo bardzo napalił się na zabawę w przebieranki. Może, jeśli Bonnefoy będzie grzeczny, Artie pokaże mu swoją kolekcję filmów i zabawek porno?
- Hahahaha... - Cieszył się sam do siebie, człapiąc i czując dłoń która napierała na jego plecy. Anglik momentami tak się chwiał, że gdyby nie to, pewnie już dawno spadłby do tyłu.Po drodze starał się znaleźć klucz od pokoju, nie mając pojęcia ile przysparzał tym Francisowi problemów.
Po pokonaniu ostatniego schodka, wyrwał się szybko do przodu i zahaczył ręką o klamkę randomowego pokoju. Mruknął coś pod nosem z niezadowoleniem i podbiegł pod Swoje Czarodziejskie Wrota. C-cóż, nie, żeby Artie miał problem z wkładaniem, ale teraz ewidentnie nie potrafił wcelować Kluczem do Dziurki ahahahhahahaha!
- Tssss... Franso? Franso wsiskaj to do dziury bo jusz się niesierpliwie... - Zawołał przez ramię i zrobił naprawdę zmartwioną minę. Ściągnął brwi i zacisnął usta, jakby coś w środku mówiło mu, że już NIGDY nie dostanie się do swojego pokoju. Swoich pornoli, strojów, alkoholu i zboczonych gazetek! I czy przypadkiem nie zamknął tam dzisiaj Miętowego?! Szarpnął za klamkę.
Powrót do góry Go down
Francja
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 12/11/2011

PisanieTemat: Re: Korytarzeee   Pią Lut 24, 2012 11:35 am

- Angleterre! Spokojnie!
Chyba nawet zrobiło mu się trochę żal. Anglia był rzeczywiście uroczy w stanie upojenia alkoholowego, jego słowa i propozycje zachęcające, ale gdy tak walczył z drzwiami, patrzył tymi przestraszonymi oczyma, niczym jakieś zagubione dziecko... Dziecko. Niewinny jak dziecko. Francis poczuł, że zapamięta tę noc na długo.
Posłusznie podszedł do niego i objął go od tyłu. Cmoknął przy okazji w kark.
- Spokojnie, mon cheri, spokojnie... Noc jeszcze młoda, mamy czas. - Złapał go za dłoń i pomógł nakierować kluczyk do dziurki. Przytulił go mocno do siebie. - Zdążysz mi pokazać wszystko, co masz do zaoferowania~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Korytarzeee   

Powrót do góry Go down
 
Korytarzeee
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: K o r y t a r z e-
Skocz do: