IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Restauracja

Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Restauracja   Pią Lut 03, 2012 11:02 am

W samym środku dzielnicy potocznie nazywanej "jadłodajnią" znajdowała się mała restauracja. Bardzo przyjemna i ciepła, dużo osób ją odwiedzało, gdyż można w niej było zamówić PRAWIE wszystko. Z zewnątrz wyglądała całkiem niepozornie, nikt kto wcześniej o niej nie słyszał, zapewne by nie zwrócił na nią uwagi. W środku tym co się rzuca w oczy jest na pewno klimat, ciepły i przyjazny, przez co ludzie potrafią przesiadywać tutaj godzinami.

NIE CHCE MI SIĘ WIĘCEJ OPISYWAĆ D:<

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Elka po tym jakże "tajemniczym" śnie postanowiła poznać Irka lepiej. Właściwie to cały czas miała przeświadczenie, że to nie było tylko snem. A przynajmniej nie do końca. Zwłaszcza, że przecież Irkowi tez się to śniło! Dlatego też, zgodnie z tym co ustalili podczas tej mordęgi, zaprosiła go na piwo. A ponieważ w hotelu barman, jakże KOCHANY przez naszą Elkę, miał humorki Węgierka postanowiła wyciągnąć Daniela gdzieś na miasto. Kiedyś usłyszała od kogoś o bardzo interesującej restauracji w centrum "jadłodajni". Dlatego tez korzystając z okazji postanowiła ją odwiedzić. Szli razem, Elka, zazwyczaj rozgadana, przez pewien czas milczała. Uśmiechała się tylko od czasu do czasu do Irka i poprawiała sobie kołnierz kurtki, bo przecież było cholernie zimno. Tak, za ówczesnym przypomnieniem Irka, wzięła kurtkę! W pewnym momencie się zatrzymała. Tak, byli już pod tą restauracją. Czy się zdziwiła? Owszem. Szczerze mówiąc nie spodziewała się, że budynek ten będzie wyglądał tak... niepozornie. Stanęła przodem do Irka.
- A tak w ogóle.... To... Nie wiem co ten sen mial oznaczać, ale... Dziękuję, że się mną zaopiekowałeś. - Obdarzyła go swoim szerokim uśmiechem i pociągnęła za rękę do srodka. No bo przecież nie będą marznąć, prawda?
Powrót do góry Go down
Irlandia
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 02/11/2011

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pią Lut 03, 2012 11:23 am

Irlandia szedł z Węgrami przez miasto, cały czas się rozglądając. Nie to, że ma paranoję, po prostu lubił patrzeć na to co się dzieje dookoła. Byli w samym centrum, a więc było też dużo ludzi. Irek był uśmiechnięty, jednak trochę się zdziwił, że Elka nic nie mówiła, bo z tego co wiedział to kobiety miały tendencję do gadania o wszystkim co tylko się da. Chociaż.. przez ten sen, czy koszmar, czy cokolwiek to było, możliwe, że po prostu o tym myślała, podobnie jak on, mimo tego, że nie chciał myśleć o tych ciałach, krwi i w ogóle... Dziwne było to, że nie tylko jemu to się śniło, ale również jej, i innym, z tego co wiedział. Próbując oderwać myśli od tego, zaczął patrzeć na parę lecącą z jego ust. Powietrze było zimne, nie był przyzwyczajony do takich temperatur, i tęsknił za zielenią i ciepłem, jednak zanim mógł pomyśleć o wiośnie, Elka się zatrzymała. Spojrzał na nią, potem na restaurację, pod którą się zatrzymali, i potem znowu na nią. Uśmiechnął się, słysząc jej słowa.
-Nie ma za co...
Więcej nie mógł powiedzieć, bo ona już go zaciągnęła do środka budynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Restauracja   Pią Lut 03, 2012 11:47 am

Uśmiechnięta przez cały czas ciągnęła Irka za sobą. Gdy weszli do środka wybrała stolik na końcu sali, w rogu. Uważała, że tamto miejsce będzie idealne, gdyż nikt im na pewno nie przeszkodzi. Do tego, nieopodal znajdowało się okno, przez które można było wyglądać. Cały czas trzymając go za rękę szła do wybranego przez siebie miejsca.
- No, to co powiesz na ten stolik? - Zapytała i już zaczęła rozpinać kurtkę. Starała się nie myśleć o tym śnie. Mimo wszystko cały czas miała przed oczami rozczłonkowane ciało swojego ojca. Mimowolnie skrzywiła twarz, lecz już chwilę później uśmiechała się wesoło do Irka czekając na jego decyzję. Bez względu co postanowił położyła płaszcz na siedzeniu i zajrzała w kartę.
- O, może uda nam się zjeść coś dobrego! - W sumie... Elka już dawno nie była w żadnej restauracji, po prostu nie miała na to czasu. Jeszcze ostatnio ten kryzys i całe zamieszanie w Unii Europejskiej. Ostatnim razem była w jakiejś drogiej restauracji z Austrią. Prawdą jednak było, że Elka wcale nie przepadała za takim przepychem. Lubiła takie... Zwyczajne restauracyjki, w których można było dobrze zjeść za naprawdę przyzwoita cenę. Miała nadzieję, że Danielowi spodobało się tutaj tak samo jak jej.
Powrót do góry Go down
Irlandia
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 02/11/2011

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pią Lut 03, 2012 12:06 pm

Nie było zbyt tłoczno, co Danielowi od razu się spodobało. Jeszcze było ciepło i przytulnie, naprawdę dobrze się tu czuł. Szedł za Elką, która wybrała stolik w samym rogu. Tutaj było cicho, z dala od innych.
-No ten jest fajny
Uśmiechnął się znowu i usiadł naprzeciwko niej, jednak nie zauważył momentalną zmianę w jej minie. Zdjął swoją kurtkę, pod spodem miał na sobie bluzę, tą samą jak w śnie, tyle, że ta nie miała śladów krwi. Odruchowo sprawdził kieszenie, które również były puste, nie licząc portfela i telefonu komórkowego. Prawie że odetchnął z ulgą. Wziął menu zaciekawiony, on to zazwyczaj w pubie siedział z piwskiem oglądając mecz.
-Hm.. A już wiesz, co bierzesz?
Sam nie mógł się zdecydować co chciał. Dużo było ciekawych potraw, a jeszcze więcej takich, których nazw nawet nie kojarzył. Piwo to na pewno weźmie, i może Irish Coffee na deser. Usiadł wygodniej, uśmiechając się do siebie. Cieszył się, że mógł się oderwać od rodziny z kimś fajnym, nawet jeśli to tylko na parę godzin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Restauracja   Sob Lut 04, 2012 3:06 am

Ucieszyła się, że miejsce mu się spodobało. Usiadła naprzeciwko niego i dalej studiowała kartę dań. Spoglądała znad niej co chwilę na niego uśmiechając się pod nosem. Właściwie, to Irek był całkiem uroczy. Spojrzała na jego bluzę przez chwilę tracąc oddech. Ale nei widząc na niej śladu krwi odetchnęła z ulgą i szybko podniosła rękę do włosów, by sprawdzić czy ma przy sobie kwiatka. Uff, miała. Tak więc wróciła do odczytywania kart. Właściwie to była tam tak dużo dań, że sama nie mogla się zdecydować.
- Właściwie to nie wiem. - Uśmiechnęła się szerzej. Liczyła na to, ze on się na coś pierwszy zdecyduje. Również planowała wziąć piwo, no bo przecie po to tu przyszli nie? Ale nei zaszkodziłoby coś zjeść. Biorąc pod uwagę, że po tym śnie czuła się cholernie głodna.
- Ummm... - Zaczęła niepewnie, co było do niej raczej nie podobne. - Właściwie, to moglibyśmy mówić do siebie po imieniu. Co Ty na to? - Tak jakoś jej się zachciało mówić do Irka "Daniel". Uśmiechała się cały czas, właściwie to bardzo dobrze czuła się w jego towarzystwie. Zastanawiała się nawet, czemu wcześniej się z nim nie poznała. Może dlatego, że unikała tych wszystkich dziwaków z wysp? Możliwe, aczkolwiek musiała przyznać.... Irek wydawał się od nich wszystkich zupełnie inny.
Powrót do góry Go down
Irlandia
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 02/11/2011

PisanieTemat: Re: Restauracja   Pon Lut 06, 2012 5:59 am

Skupiał się na karcie, marszcząc lekko brwi. Dalej nie był pewny co wziąć. Ale Węgry też nie wiedziała co chciała, więc nie musiał spieszyć się, miał jeszcze chwilę do zdecydowania się. Zerknął na widok za oknem, zauważył, że zaczął padać śnieg, i mimowolnie zadrżał, ale uśmiechnął się lekko. Wzrok znowu utkwił w karcie i zdecydował się wziąć zupę ziemniaczaną. Ziemniaki jadł od bardzo dawna, więc nie miał się czego obawiać, jeśli chodziło o smak. Ale.. gorzej, gdyby kucharze mieli taki pomysły jak Anglia... Jednak widząc, że inni spokojnie jedzą i nic im nie jest upewniło go, że jedzenie jest dobre. Słysząc pytanie dziewczyny, spojrzał na nią i ciepło się uśmiechnął, zupełnie inaczej niż Walia, Szkocja czy sam Arthur.
-No pewnie, że możemy! Pamiętasz jak mam na imię, nie?
Zaśmiał się i zaczął się bawić kartą, wędrując wzrokiem po pomieszczeniu, po chwili znowu zatrzymał się na niej. Daniel niezbyt często miał do czynienia z kobietami, nie licząc rodziny. A nawet w rodzinie - Lisa zachowywała się jakby nie obchodziło jej to, co się dzieje z jej bliźniakiem, mimo tego, że Irek wiedział, że tak nie jest. Ale Węgry wydawała się być zupełnie inna.
-Tak ogólnie to już się zdecydowałem co chcę, ale wiesz, nie musisz się śpieszyć z twoją decyzją.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Restauracja   Wto Lut 07, 2012 12:24 pm

Zaśmiała się tylko cicho. Tak, pamiętała. Właściwie to uważała, że Daniel to bardzo ładne imię. Zaśmiała się z iskierką w oku i spojrzała na niego. Kiwnęła tylko głową, co miało znaczyć potwierdzenie tego, o co pytał. Spojrzała w kartę, kątem oka cały czas na niego patrząc. Sama nie wiedziała co wybrać. W sumie, to zjadłaby coś pikantnego. ALBO Z SALAMI. No, ale w sumie, nie było za dużo wyboru w tej kwestii. Dlatego też stwierdziła, że chyba zadowoli się samym gulaszem. Pod warunkiem, że będzie on zrobiony dobrze. A dobrze, oznacza... PO WĘGIERSKU. No bo jakżeby inaczej? Zaśmiała się do Irka, tak znowu. Nie wiedzieć czemu przy nim tak jakoś automatycznie się uśmiechała. Czuła, że bardzo dobrze jej w jego towarzystwie.
- Ach, nie, nie. Ja też już wybrałam. - Pomachała ręką jakby chodziło o jakąś drobnostkę i patrzyła wprost w jego zielone oczy. Właściwie to chyba nawet mieli ten sam odcień co sprawiło, że Elce tak jakoś... Zrobiło się raźniej. W sumie od małego chciała mieć kogoś, kto byłby do niej podobny. A tak naprawdę była sama. Jedyną osobą, którą traktuje jak brata oraz która okazuje się być W PEWNYM stopniu do niej podobna, jest Polska. A Daniel? Daniel, jeżeli miała go jakoś umieścić w swojej hierarchii, był jakoś tak pomiędzy Austrią a Polską. Co to oznaczało? Że bardzo dobrze się przy nim czuła, to przede wszystkim. Że uważała, że jest uroczy. I że miała ochotę cały czas z nim przebywać.
- A więc, co zamawiasz, Daaaaniel? - Uśmiechnęła się zadziornie, wymawiając jego imię dużo wolniej niż całą resztę zdania. Tak, jarała się nim. Było fajne, a ona lubiła fajne rzeczy, ot co. Generalnie lubiła też urocze rzeczy, a Daniel do takich zdecydowanie należał.
- A tak w ogóle, to słyszałam, że tam teraz u ciebie nie najlepiej. Co się dzieje? - Zapytała z ciekawości, zwłaszcza, że sama ogólnie miała teraz strasznie nieciekawie. Właściwie to już od dawna pracuje w kuchni w hotelu żeby tylko jakoś sobie dorobić. Ale to powoli przestaje starczać. Naprawdę bała się, co będzie potem. Jak kryzys jej się pogłębi, jak UE ją ukaże, bądź wyrzuci. Generalnie ostatnio miała dość wszystkiego, co związane było z Unią, a nawet z jej własnym rządem. Nie mogła patrzeć na tych wszystkich skurwysynów, którzy mieli dbać o dobro jej kraju, a chodzi im tylko o kupę kasy dla siebie. Naprawdę. Tęskniła za czasami, gdzie jeden król rzadził wszystkim.
Powrót do góry Go down
Irlandia
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 02/11/2011

PisanieTemat: Re: Restauracja   Sob Lut 18, 2012 9:14 am

Wbił wzrok w kartę, dalej się bawiąc. Uśmiechał się lekko, tak jakby do siebie. Nie wstydził się, po prostu nie do końca jeszcze wiedział jak się zachowywać w towarzystwie kobiet. Cholerny Anglik, gdyby nie on, wszystko byłoby inaczej. Ale no cóż... Podniósł wzrok, patrząc jej prosto w oczy. Miała ładne oczy. Prawie jak Lisa. Rozejrzał się, czekając na jakiegoś kelnera czy coś.
-Co zamawiam..? No zupę ziemniaczaną..
Zdał sobie sprawę, że to nieco dziwnie musiało brzmieć. Zaśmiał się nerwowo.
-Bo wiesz, nie jestem głodny i ten... No. Jeszcze piwo zamawiam.. Bo po to przyszliśmy, nie?
No i teraz się głupio czuł. Cholera, rzadko tak było, że się tak zachowywał. Nie do końca wiedział o co chodzi... Spojrzał niepewnie na nią, jakby się obawiał, że będzie się śmiała z jego zachowania. Westchnął cicho i postanowił odpowiedzieć na drugie pytanie.
-U mnie nie najlepiej.. Tak, trochę. Ale to nic nadzwyczajnego, problemy z ekonomią.. ostatnio trochę się uspokoiło. Na pewno nic w porównaniu do tego, co się dzieje u ciebie. No i nic w porównaniu do tego, co było wtedy jak byłem podległy Anglii, jak był ten Wielki Głód.. Skoro tamto przeżyłem, teraz też na pewno przeżyję.
Wsunął jedną rękę do kieszeni spodni, przypominając sobie o czymś. Jednak uznał, że później się tym zajmie. Teraz wolał się skupić na rozmowie z Węgierką.
-Wiesz, jeśli kiedykolwiek będziesz miała jakieś problemy na przykład z Unią.. spróbuję ci pomóc.
Mówił to, ale nie był tego taki pewny. Bo jego szef często miał inne plany niż sam Irek, i jeszcze często uznawał pomysły Daniela za głupie. Ale jeśli chodzi o Elkę, to będzie się kłócił ile się da.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Restauracja   Sro Lut 22, 2012 3:54 am

Patrzyła na niego cały czas znad karty i bardzo dobrze widziała jego niepewność. Nie wiedziała czemu, ale to sprawiało, że miała ogromną ochotę się do niego zbliżyć. Uważała, że to urocze. Tak po prostu. Kiedy spojrzał w jej oczy uśmiechnęła się do niego zachęcająco i podziwiała jego twarz. Zauważyła, że miał dużo piegów. W sumie, nie powinno jej to dziwić, rudzielce często miewają piegi, ot co. Poza tym... Do Daniela jakoś to tak pasowało. Nie wiedzieć czemu Elka się zawstydziła. Tak odrobinę. Być może dlatego, że zdała sobie sprawę z tego, że go ocenia. Gdy powiedział co zamawia uśmiechnęła się tylko lekko, w końcu nie jej oceniać, co kto lubi. Ona osobiście wolała pikantniejsze rzeczy, ale to przecież nie miało teraz znaczenia. Słysząc jego nerwowy śmiech spojrzała na niego uspokajająco. Naprawdę chciała, by aż tak bardzo się tym nie przejmował. Właściwie sama dawno nie była nigdzie z żadnym mężczyzną, nie zmieniało to jednak faktu, że nie zamierzała się stresować. To w końcu miało być miłe wyjście i takie pozostanie. Już ona się o to postara!
- Rozumiem. Ja w sumie też nie jestem jakoś bardzo głodna. Wezmę gulasz i piwo, bo przecież po to tu przyszliśmy. - Cały czas się uśmiechała. W pewnym momencie poprawiła sobie grzywkę kątem oka spoglądając na Irka. Poczuła się dziwnie, tak jakby była z kimś, kto pozwoli jej zaznać choć chwilę spokoju. Zaczęła mu się dalej przyglądać, gdyż sprawiało jej to niewątpliwą przyjemność. Słuchając go jednocześnie. Tak, bardzo dobrze wiedziała, co to znaczy kryzys. I problemy ekonomiczne. Cieszyła się jednak, że u Daniela trochę lepiej i że nie ma takich problemów jak ona. Pomyślała o Orbanie. Tak, może i uważał się za dobrego przywódcę, ale to co zrobił ostatnio ją rozwścieczyło. Przez niego narazili się Unii, która może i miała prawo do tak drastycznych środków, ale, do cholery jasnej, mogła się wstrzymać! Westchnęła cicho. Nie, nie powinni rozmawiać o sprawach ekonomicznych, gdyż na samą myśl o nich robiło jej się słabo. Kolejne słowa Daniela ją zaskoczyły. Zarumieniła się lekko i spojrzała na niego zdziwiona. Poczuła... Jak coś w okolicy serca ją ściska. Naprawdę poczuła, że nie jest w tym wszystkim sama. Zapewne, gdyby Elka należała do często płaczących dziewcząt już by wylewała łzy z radości. Węgry jednak taka nie był, więc powstrzymała się od jakichkolwiek reakcji, poza zapowietrzeniem się, gdyż tego nie zdołała opanować i uśmiechnęła do niego z wdzięcznością.
- Dziękuję. Jeżeli będziesz miał jakieś problemy... Wal do mnie. Nie wiem, czy będę w stanie ci pomóc, ale zrobię wszystko co się da. - Nadal się uśmiechała rozglądając się za kelnerem. Nadal była lekko zarumieniona, co sprawiło, że czuła się zawstydzona.
Powrót do góry Go down
Irlandia
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 02/11/2011

PisanieTemat: Re: Restauracja   Czw Mar 08, 2012 3:13 am

Przez chwilę znowu rozglądał się, przestał, gdy zauważył jak ona się uśmiecha. Nie w jakiś kpiący sposób, ale uspokajająco. Odwzajemnił uśmiech, cały jego stres po prostu zniknął. Zauważył, że ona przygląda mu się, ale nie przeszkadzało mu to. Westchnął cicho, zastanawiając się, czemu Północ nie mogła być chociaż trochę jak Elka... Kiedyś, ale to dawno temu, ona była inna. Niestety Daniel wiedział, że te czasy nigdy nie wrócą. Ale chyba nie ma nic złego w przyjaźnieniu się z innymi osobami? Gdy tak patrzył na nią, jej rumieńce przykuły jego uwagę. Zaciekawiony przekrzywił lekko głowę na bok, przyglądając jej się. Nie wiedział czy zapytać się czemu ona ma rumieńce... Wcześniej chyba ich nie miała. Sam nie zauważył kiedy pojawiła się kelnerka obok nich, tak odpłynął myślami. Dopiero jak drugi raz się zapytała, co zamawiają, spojrzał na nią zdezorientowany. Kelnerka widocznie już trochę zdenerwowała się, słychać było w jej głosie gdy powtórzyła pytanie trzeci raz. Daniel zerknął na Węgry, potem znowu na kelnerkę i wyszczerzył się. Kelnerka westchnęła i nerwowo zaczęła przeczesywać swoje długawe blond włosy, widocznie myślała, że oni nabijają się z niej.
-Ee.. sorry. Ja zamawiam zupę ziemniaczaną i piwo.. znaczy Guinnessa.
Spojrzał znowu na Węgierkę, bo przez to, że zamyślił się przed chwilą zdążył zapomnieć co ona chciała zamówić. Jednak zauważył, że w porównaniu do kelnerki Elka była o wiele ładniejsza. Ale gdyby miał wybrać między przyjaciółką a siostrą, która jest ładniejsza.. Raczej nie potrafiłby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Restauracja   Sob Mar 10, 2012 6:18 pm

Wpatrywała się w niego cały czas. Właściwie nie wiedziała czemu nie mogła oderwać od niego wzroku. Z wyglądu był zupełnie inny niż mężczyźni, którzy jej się od tej pory podobali, ale... Miał w sobie to coś, co kazało jej się ciągle na niego gapić. Zatrzymała wzrok na jego piegach i westchnęła cicho. Tak, zdecydowanie różnił się od Austrii czy Turcji. Ku swojemu zaskoczeniu, zdążyła go porównać nawet do Prus. Chrząknęła by jakoś zagłuszyć myśl, w której to obok Irka pojawił się Gilbert. Sama nie wiedziała czemu. Zwłaszcza, że przecież Prusy nigdy nie należał i należeć nie bezie, do osób, które mogłyby jej sie podobać! Trochę zmieszana spojrzała na niego jeszcze raz. Z zamyślenia wyrwał ją jego głos. Och, sama również nie zauważyła kelnerki wcześniej. Kątem oka dostrzegła, że chyba nie była w najlepszym nastroju. Ciekawe jak długo tu stała...
- Aaaa... Ummm... Gulasz i aranyászok. - Uśmiechnęła się prosząc o węgierskie piwo. Była w sumie ciekawa, jakim cudem mają tu tyle rodzajów piw z całego świata. Chociaż w sumie... To nie było az takie interesujące. Kelnerka widząc ich nieogarnięcie pokręciła tylko głową podśmiewając się pod nosem. Zapisała co sobie życzyli i zniknęła im z pola widzenia. W tym czasie Elka spojrzała na Daniela znowu i uśmiechnęła się wesoło.
- Jak myślisz, wkurzyła się? - Zaśmiała sie pod nosem. Cóż, dobrze wiedziala, że jak kelnerka się wkurzy, może napluć do talerza. A to chyba nie było to, czego sobie oboje z Danielem mogli życzyć.
Powrót do góry Go down
Irlandia
Ledwo co tknięta klawiatura
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 02/11/2011

PisanieTemat: Re: Restauracja   Czw Mar 22, 2012 1:22 am

Nie mógł się powstrzymać od śmiechu, mimo tego, że sytuacja była dość głupia. Kelnerka zniknęła z polu widzenia, a Irlandia spojrzał na godzinę. Czekali 15 minut na nią, więc nie powinna była się wkurzyć na nich, bo przez chwilę byli zamyśleni. Uśmiechnął się szeroko do Węgier.
-Ee tam, nawet jeśli się wkurzyła... Nic nam nie zrobi! Ale jej mina nie była zbyt ciekawa.
Nie mówił jakoś specjalnie cicho, ale też nie próbował prowokować kelnerki. Która prawdopodobnie i tak nic nie słyszała z rozmowy, bo przecież poszła już. Z nie wiadomo jakiego powodu pomyślał, że jego siostra już zdenerwowałaby się albo na Irka, albo kelnerkę, albo w ogóle na wszystkich. Tak, potrzebował trochę przerwy od siostry. Zaskoczyło go to, że też przeszło mu przez myśl, że Elka mogła być tak samo ważna, a może i kiedyś ważniejsza dla Daniela niż Lisa. To było... dziwne. Ale dalej uśmiechał się. Tak naprawdę to Irlandii nawet czasami wydawało się, że dla Lisy ten cholerny Anglik jest ważniejszy niż on. Jednak Dan nie był mściwą osobą, więc cóż. Jej wybór... Chociaż Anglii to on mógłby przywalić. Zaśmiał się cicho na tę myśl.
-Teraz ciekawe jak długo będziemy czekać na jedzenie... Mam nadzieję, że nie tak długo jak na kelnerkę.
Humor i tak miał bardzo dobry, i mógłby w sumie czekać z Węgierką nawet cały dzień. Tylko miał nadzieję, że on nie znudzi jej się, bo w sumie to nie miał pojęcia o czym mogliby dalej rozmawiać. Znowu wędrował wzrokiem po restauracji, chyba już dziesiąty raz dzisiaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Restauracja   Sob Mar 31, 2012 11:49 pm

Elka cały czas wpatrywała się w Irka i uśmiechała szeroko. Sama w sumie nie wiedziała czemu. Po prostu czuła się przy nim bardzo dobrze. Spojrzała mu w oczy i stwierdziła bez chwili zawahania, że mogłaby w nich zatonąć. Pominęła jego komentarz na temat kelnerki, coby przypadkiem nie uświadomić mu jakie one potrafią być wredne. Dobrze o tym wiedziała, bo parę razy pracowała jako kelnerka. Przez kolejną chwilę nic nie mówiła. Po prostu się w niego wpatrywała. Nie potrafiła oderwać od niego oczu. Po chwili jednak zdała sobie sprawę, że ciągle się na niego patrzy i zarumieniła się lekko. Chrząknęła i spojrzała na stół, jednak chwilę później znów na niego patrzyła.
- Cóż, mam wrażenie, że jednak trochę poczekamy. - Zaśmiała się. Właściwie to nawet chciała, żeby przygotowanie jedzenia trwało długo. Miałaby chociaż pretekst do tego, żeby tutaj z nim siedzieć. Czy miałby jej się znudzić? O nie, zdecydowanie nie mógł jej się znudzić!
- Daniel, Danieel! - Zaśmiała się. - Powiedz coś o sobie! - Miała wielką ochotę dowiedzieć się o nim jak najwięcej. Ale sama nie wiedziała o co konkretnie zapytać, dlatego też liczyła na to, że sam coś opowie. Może fragment jego historii? Podzieli się tym co lubi a co nie? Uśmiechnęła się do niego zachęcająco.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Restauracja   

Powrót do góry Go down
 
Restauracja
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Restauracja i Jadalnia Hotelowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: M i a s t o :: Jadłodajnia-
Skocz do: