IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gaj Oliwny

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Gaj Oliwny    Czw Lut 02, 2012 5:00 pm

Zaśmiała się cicho. Tak, oni obaj traktowali te swoje bijatyki jako sprawdziany męskości i poziomu zajebistości. Zawsze ich za to karciła, chociażby lekkim kuksańcem. Ale w okresie, podczas którego, jak sam Rzym powiedział, mieli sojusz była szczęśliwa. Owszem, zawsze się bili, ale wtedy robili to... Hm... Może nie tyle z przyjaźni, ale jako takiej sympatii. Dopiero potem zaczęli się naprawdę kłócić i bić. A Galia nie wiedziała, po której stronie stanąć. No bo przecież z jednej strony miała swojego ukochanego braciszka, za którego oddałaby życie. A z drugiej... No własnie. Rzyma. Rzyma, którego zdążyła już wtedy pokochać. Głaskając go tak wyczuła, że przybliżył głowę do jej dłoni. Korzystając z tego głaskała go dalej uśmiechając się uroczo, tak jak tylko ona potrafiła. Tak naprawdę tym uśmiechem obdarzała tylko jego, przez całe jej długie życie. Sama również zatopiła się we wspomnieniach, ale tylko tych dobrych. Tych, za którymi tak strasznie tęskniła. Pamiętała jak Rzym odwiedzał ją i braciszka, tak dziwnym trafem zawsze w porze obiadu. I to, jak zabrał ją kiedyś do swojej stolicy. Patrzyła wtedy na wszystko wielkimi, szeroko otwartymi z zachwytu oczami a on się z niej śmiał. Gdy tylko mu to wypomniała pogłaskał ją po głowie i pocałował w czoło. Tak, to był właściwie sam początek ich... romansu? Tak, chyba tak to można nazwać. Galia naprawdę tęskniła za tamtymi dniami. Kiedy czuła, że jest dla niego ważna. Gdy zdała sobie sprawę, że on rzeczywiście nie pamięta, zaśmiała się głośniej i poklepała go po twarzy.
- Wiedziałam, że zapomnisz. - Uśmiechnęła się. O dziwo nie była na niego za to zła, co było czymś dziwnym. Przecież Galia potrafiła się na niego denerwować o byle co a tutaj... Uśmiech? Czyżby miała ubaw z tego, że nie pamiętał? Najprawdopodobniej. - Ummm.... To było... Jakiś miesiąc przed tą sytuacją z obiadem Aureliuszu. - Zaczęła cicho, jakby trochę ze wstydem. - Wybrałam się nad rzekę, by się wykąpać. Zamyśliłam się i się o coś potknęłam. - Zaśmiała się głośniej. Przyciskając bezwiednie jego głowę do swojego ciała nie przestając ją głaskać. - Wiesz co to było? To byłeś ty! Spałeś sobie smacznie na środku mojej drogi. Czuć było, że przesadziłeś z winem. Kiedy na ciebie upadłam obudziłeś się.Wystraszona uciekłam tam skąd przyszłam. - Znów się zaśmiała. Dobrze to pamiętała i nigdy nie przestanie wyśmiewać siebie za tak głupią reakcję. Ale trzeba było przyznać jedno. Potem przez długi czas jego twarz do niej wracała. I gdy zobaczyła go wtedy, walczącego z jej braciszkiem... Serce zabiło jej mocniej, a na twarzy pojawił się rumieniec. Właśnie dlatego, mimo ogromnego niezadowolenia Wallace'a zaprosiła Aureliusza na obiad. Ach, kto by pomyślał, że to wszystko zacznie się od takiego przypadku... Galia głaskając Rzyma za uszami uśmiechała się lekko przypominając sobie masę anegdot z ich życia. Ach, było ich tak wiele! Zdecydowanie nie miała na co narzekać, mimo że robiła to w sumie cały czas. Spojrzała kątem oka na twarz Rzyma, pogładziła go po policzku.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Gaj Oliwny    Sob Lut 04, 2012 1:36 pm

Rzym chwilę znów się zastanowił. A no tak! Chyba coś takiego było. Ale jemu wydawało się, ze to Jowisz się o niego potknął i pytał się czy nie widział Aresa, bo mieli razem pić wino, i podrywać boginki. Nie chciał by Galia przerywała zabawę z jego włosami. Sam nie wiedział dlaczego, ale bardzo lubił kiedy właśnie ONA bawiła się jego włosami. Kiedy robiły to jego inne kochanki, zawsze odtrącał ich rękę, bo czuł się... Jakoś tak dziwnie. Kiedy pogłaskała go po pliczku, podniósł na nią wzrok. Milczał kolejną chwilę.. I kolejną.
- Eluviete... Czy nie moglibyśmy spróbować, no wiesz? Jeszcze raz? W sumie... Tyle czasu minęło. Oboje wróciliśmy. Więc... Zapominamy o starych waśniach?
Uśmiechnął się do niej ciało, chwytając jej dłoń, i ucałował ją delikatnie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Gaj Oliwny    Nie Lut 12, 2012 11:17 am

Głaskała go tak cały czas po głowie i głaskała. Przez pewną chwilę zupełnie do niej nie dotarł sens jego słów. Gdy jednak tak się stało jej ręka zatrzymała się momentalnie, a oczy rozszerzyły się. Spojrzała na niego zdziwiona. CO on powiedział? Sama nie wierzyła własnym uszom. Czyżby się przesłyszała? Jej mózg dopowiedział to, co ona chciałaby usłyszeć? No cóż, to byłoby możliwe, ale... Może jednak nie? Patrzyła mu przez chwilę w oczy nie mogąc wydusić z siebie ani słowa. Jak to możliwe?
- A-aureliuszu? - Przełknęła ślinę tak głośno, że zapewne pół świata to słyszało. - N-nie rób sobie ze mnie jaj. Tak nie można, wiesz? - W jej głosie słychać było drżenie. Tak, Galii zbierało się na płacz. Dlaczego? Bo Rzym właśnie wypowiedział słowa, o których ona śniła, ale bała się, że znowu coś knuje. Że chce ją zranić. Że znowu ją wykorzysta. Jej serce biło coraz szybciej. Na policzkach pojawił się ogromny rumieniec, a oczy błyszczały się od łez, które były już gotowe do ujawnienia się. Zatrzęsła się lekko. W jej głowie panował taki zamęt jakiego już dawno nie było. Bała się cokolwiek zrobić, zwłaszcza, że braciszek Celt byłby z niej zapewne niezadowolony. Oczywiście gdyby zdecydowała tak, jak chciało jej serce. Drżącą ręką pogłaskała go po głowie. Z jej oczu popłynęły łzy. Była jednocześnie szczęśliwa jak i rozdarta. Po prostu się bała. Bała się, że znowu pozwoli sobie go kochać, a on znowu ją wykorzysta. Galia nim pomyślała schyliła się i pocałowała go delikatnie w czoło. Po jej policzkach dalej spływały łzy.
- Nie wykorzystasz mnie? - Szepnęła mu do ucha i objęła za szyję jedną ręką.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Gaj Oliwny    Sro Lut 29, 2012 3:50 am

Dawał się głaskać po włosach, i tylko spoglądał na nią z dołu. Znów coś powiedział nie tak? Cholera wie. Nie chciał ryzykować kolejnej bijatyki z Celtem i obitego dupska. Nie było mu to potrzebne, ani trochę. Ni cholerę... Mruknął coś niezrozumiałego po łacinie pod nosem dalej patrząc na Galie, spod rozczochranej grzywki. Niech ona się mu tylko nie rozpłacze. Nigdy nie wiedział, co ma powiedzieć kiedy kobiecie zbierało się na łzy. On wielkie Imperium Rzymskie, trzymające niegdyś cały kontynent w swojej dłoni miał problem z tym, co zrobić kiedy kobieta płakała. Na nic mu się tu zdadzą umiejętności taktyczne, dyplomatyka czy dowodzenie. Po raz kolejny wzdychnął głośno, czując się cholernie bezsilnie w tej sytuacji. Wstał otrzepując tyłek ręką i niezdanie objął Galię ramieniem. Nie był typem faceta, który wiedział jak postępować z kobietą będąc z nią w związku... Nawet czasem przy romansach miał problem.
- Galio, jak bym żartował to nie mówił bym tego takim tonem, jak powiedziałem. Chyba dobrze pamiętasz jak było kiedyś między nami, kiedy mieszkałem tak blisko Ciebie? Ach!
Zaczął głaskać ją po plecach starając się ją uspokoić. Na jej kolejne słowa coś chwyciło go w sercu. Coś co nie bardzo umiał sprecyzować, jakim jest to uczuciem.
- Nie chcę widzieć jak płaczesz, Eluveite
Powiedział licząc, że taka odpowiedź w zupełności jej wystarczyła.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Gaj Oliwny    Sro Lut 29, 2012 7:30 pm

Nic nie mogła poradzić na to, że łzy lały się strumieniami. Ale czy ktokolwiek miałby jej to za złe? Raczej nie, miała do tego święte prawo. Tyle stuleci minęło, odkąd się w nim zakochała. Kochała go pomimo tego wszystkiego, co zrobił jej i Celtowi. Galia dobrze wiedziała, że bycie z Rzymem nie będzie łatwe, zwłaszcza, że on do końca nigdy nie będzie oddany tylko jednej kobiecie. Do tego... Nie ukrywając, nie był najlepszy w myśleniu. Czasem mu się zdarzało, ale to zbyt rzadko by można było sądzić, że jest w tym dobry. Gdy objął ją ramieniem automatycznie do niego przylgnęła wycierając łzy o niego. Dłonie zacisnęła mu na torsie, głowę oparła pomiędzy nimi. Jego głaskanie powoli ja uspokajało. Rzeczywiście, co jak co, ale odrobina uczucia z jego strony działała na nią kojąco.
- K-kto cię tam wie, Aureliuszu. - Pociągnęła nosem jak małe, bezbronne dziecko, które dopiero co skończyło płakać. Czy pamiętała jak to było, gdy mieszkał obok niej? Bardzo dobrze pamiętała i nie sadziła, by kiedykolwiek udało jej się zapomnieć! Pamiętała jak do niej przychodził, jak jadali razem obiady, spacerowali. Jak chodzili nad rzekę, spędzali razem popołudnia. Oczywiście zawsze, gdy Celta nie było w pobliżu, bo gdy się zjawiał, cała uwaga Aureliusza skupiała się na nim, nie na niej. Westchnęła cicho. Ale gdy jej brat wybrał się na wyspę została z Aureliuszem sama. Tak, dobrze pamiętała, co się między nimi działo. Uśmiechnęła się delikatnie, ledwie dostrzegalnie.
- Pamiętam. Nigdy tego nie zapomnę, Aureliuszu. - Powiedziała cicho, nie będąc pewna czy dosłyszał. Trzymając głowę na jego piersi słyszała jak bije mu serce. Przymknęła oczy i wsłuchawszy się w jego rytm odetchnęła z ulgą. Cóż, może i Rzym nie był odpowiednim mężczyzną dla niej, ale ona mimo wszystko, chciała go wybrać. Ba, ona wybrała go już dawno, baaardzo dawno temu. Co do tego nie ma wątpliwości. Dlatego też, gdy tylko wypowiedział ostatnie słowa, które sprawiły, że zarumieniła się lekko i zapowietrzyła na chwilę, uśmiechnęła się do niego. Uśmiech ten był jednym z najdelikatniejszych uśmiechów, jakie można spotkać, a jednak mówił tak wiele. Nieśmiało zarzuciła mu ręce za szyję, stanęła na palcach i musnęła lekko jego usta. Czy zrozumiał, co chciała mu powiedzieć? Miała nadzieję. Cóż, braciszek Celt raczej się nie ucieszy...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Gaj Oliwny    Nie Maj 06, 2012 9:28 pm

Tak w zasadnie, to nikt nie znał go na prawdę. Rzym był wojownikiem z duszą dziecka jeszcze do tego zamkniętym w ciele całkiem sporego mężczyzny. Faktem też jest, i Galia dobrze o tym wiedziała, że Aurelisz jakby nie był w kimś zakochany to i tak będzie się oglądał za innymi. Już taki typ człowieka, no może bardziej państwa. Naturalnie odwzajemnił pocałunek Galii i przytrzymał ją, żeby biedaczyna mu się nie wywróciła.
- I już, nie dąsaj się. Bo przypominasz mi małe dziewczynki które biegały po ulicach moich miast goniąc swoich kolegów, kiedy Ci zabierali im wieńce laurowe.
Zaśmiał się w głos do swoich wspomnień. Tak, Aureliusz był bardzo sentymentalny i lubił wracać myślami do starych dobrych czasów. Nigdy nie przyznał się nikomu, ale brakowało mu tych czasów, kiedy wszystko rozwiązywało się siłą, albo za pomocą dyplomatów, których Aureliusz miał pod dostatkiem. Naturalnie był tak cholernym lekkoduchem, że nie przejmował się ani trochę tym, co powie Celt jak się dowie. Najwyżej się znów pobiją. Hahaha! To zdecydowanie byłby plus tego wszystkiego, Aureliusz miał już zastane kości jak i mięśnie więc wypadało by je wreszcie rozprostował. Cmoknął Galię w skroń i przeszedł obok niej parę kroków.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Gaj Oliwny    Pon Maj 07, 2012 12:37 am

Galia bardzo dobrze wiedziała, jaki był Rzym. Pamiętała do dzisiaj wiele sytuacji, które mogły potiwerdzić charakter. A już o jego uwielbieniu do kobiet wiedziała najwięcej. Zdawała sobie sprawę, że to wszystko nie będzie wyglądało do końca tak, jakby sobie to wymarzyła, bo jednak Rzym to Rzym i nie da się go zmienić. Mimo to serce cały czas mówiło jej, że musi spróbować. Że nie może zmarnować takiej szansy. Czy się bała? Owszem. Ale raz na jakiś czas trzeba przecież zaryzykować! Gdy oddawał jej pocałunki zarzuciła mu ręce za szyję i mruknęła cicho, zadowolona z takiego obrotu spraw. Dłonią głaskała go po poliku, czując jego zarost pod palcami. Ach, jakże ona za tym tęskniła! Poprzednim razem nie byli ze sobą jakoś bardzo długo, jednak to, co razem przeżyli wciąż żyło w niej i było bardzo ważne. Gdy już się od siebie oderwali spojrzała na niego i westchnęła cicho.
- Przecież się nei dąsam! I n-nie nazywaj mnie małą dziewczynką. - Powstrzymała się przed nadymaniem polików, coby wyglądać odrobinę doroślej. Kto jak kto, ale on mógłby traktować ją jak kobietę, nie dziewczynkę. Wystarczyło, że brat zwykł mówić, że jest jak małe dziecko. Czemu jej ukochany miałby to robić? Spojrzała na niego zastanawiając się dokąd tak wędruje. Szła więc za nim, w pewnym momencie nieśmiało łapiąc go za dłoń. Braciszek Celt ją zabije. Albo gorzej. Przestanie z nią rozmawiać i będzie udawał, że jej nie zna. Westchnęła cicho. Czemu zawsze musiała wybierać? Czemu nigdy nie mogło być w stu procentach dobrze? Agr. Galia nawet nie chciała o tym wszystkim myśleć, bo zaczynało ją ściskać ze złości. Dobrze wiedziała co schrzaniła w przeszłości i bardzo tego żałowała. Miała nadzieję, że tym razem wszystko ułoży się dobrze. I chociaż ten świat absolutnie był dla niej nowy, miała nadzieję, że nie będzie w nim gorzej jak w ich świecie. Przylgnęła do niego, nie puszczając go nigdzie bez siebie. Chociaż przez tą chwilę chciała, by był tylko jej. Dobrze wiedziała, że mimo iż Aureliusz wyraził chęć bycia z nią, gdy tylko zobaczy inne kobiety będzie nimi aż za bardzo zafascynowany. No ale nic. Galia stwierdziła, że musi się przyzwyczaić i trochę zmienić podejście. Wiedziała jednak, że trochę się z tym umęczy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gaj Oliwny    

Powrót do góry Go down
 
Gaj Oliwny
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: J e z i o r k a :: Wszelakie Inne-
Skocz do: